Howett: Toyota wróciła do formy z sezonu 2005
Prezes TMG rok 2009 postrzega jako szansę na wykonanie znaczącego kroku do przodu
07.08.0809:46
2318wyświetlenia

Prezes Toyota Motorsport GmbH (TMG) - John Howett sądzi, że japoński zespół wrócił do poziomu, jaki reprezentował w sezonie 2005, a rok 2009 postrzega jako szansę na wykonanie znaczącego kroku do przodu.
Toyota umocniła się na czwartym miejscu w klasyfikacji konstruktorów dzięki drugiej wizycie na podium w tym sezonie, którą zapewnił jej Timo Glock, uzyskując swój życiowy wynik w Formule 1 na Hungaroringu. Wcześniej we Francji na podium stanął Jarno Trulli.
Zespół z bazą w Kolonii zdobył dotychczas 35 punktów, zatem cztery więcej, niż zajmujące piąte miejsce Renault, a do końca sezonu pozostało jeszcze siedem eliminacji. Jeśli Toyota zdoła utrzymać tę pozycję, to powtórzy wynik z roku 2005, kiedy właśnie była czwarta w klasyfikacji końcowej.
Na pytanie, czy Toyota wróciła do formy, jaką prezentowała trzy lata temu, Howett odpowiedział:
Tak. Mieliśmy mocny początek w roku 2005, ponieważ poświęciliśmy rok 2004 na przygotowanie do zmian w przepisach, ale pod koniec tamtego sezonu zwolniliśmy tempo. W ubiegłym roku mieliśmy w istocie lepszy sezon, niż pokazywały to rezultaty, czy jak nas ludzie oceniali, ale sądzę, że teraz mamy dobry zespół ludzi pracujących ze sobą razem i to przynosi efekty.
Przyszły rok to ogromna szansa, lecz także i ogromne ryzyko. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, możemy zostać gwiazdami, ale jeśli coś pójdzie źle, to będzie nam ciężko przez cały sezon. Jesteśmy zatem świadomi tego wszystkiego. Tak jak wszyscy, pracujemy już długo nad bolidem na rok 2009. Nadal narzucamy sobie duże tempo prac, ale myślę, że dopiero podczas wyścigu w Australii w przyszłym roku wszyscy dowiedzą się tak naprawdę, jak dobrą pracę wykonali.
Howett stwierdził, że zespół nie skupia jeszcze wszystkich swoich wysiłków na przygotowaniach samochodu na rok 2009, ale uważa, że Toyota ma już w tej chwili mocną pozycję.
Szczerze mówiąc myślę, że minie jeszcze kilka tygodni, zanim zaczniemy pracować na sto procent nad bolidem na rok 2009, ale nawet teraz wkładamy w niego dosyć spory wysiłek. Przypuszczam, że pracujemy nad nim już od 9 miesięcy do roku, ale tak jest w przypadku wszystkich. Myślę, że jesteśmy w dobrej sytuacji, ale ktoś inny może być w lepszej.
Walka o czwarte miejsce będzie w tym roku niezwykle zacięta i Howett jest tego świadom. Uważa, że wiele będzie zależało od tego, który zespół będzie bardziej regularnie zdobywał punkty.
Staramy się być mocni pod każdym względem. Próbujemy bardziej rozwijać samochód, ale mamy świadomość, że w przyszłym roku będą znaczące zmiany w aerodynamicznym profilu samochodu. Myślę, że każdy ma ten sam dylemat. Pomiędzy nami, Renault i Red Bull Racing dużo zależy od konkretnego toru. Decydujące będzie to, kto zdoła więcej wycisnąć z obecnego pakietu, zanim będziemy musieli skupić się całkowicie na przyszłorocznym aucie.
Źródło: Autosport.com
KOMENTARZE