Volkswagen rozważa rolę dostawcy silników F1 od roku 2012
Hans-Joachim Stuck: "Teraz jest to wręcz zadziwiające: Formuła 1 zmierza w dobrą stronę"
27.11.0910:48
3078wyświetlenia

Volkswagen poważnie rozważa możliwość zaangażowania się w Formułę 1 jako dostawca silników od roku 2012, jako że planowane nowe regulacje dotyczące jednostek napędowych mogą uczynić ten sport dostatecznie atrakcyjnym dla niemieckiego koncernu.
Co prawda z F1 odeszło aż trzech znaczących producentów samochodów w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy: Honda, BMW i Toyota, a sens dalszego angażowania się podważa Renault, jednak Volkswagen Group jest zdania, że sport w rzeczywistości staje się bardziej atrakcyjny dzięki kierunkowi wprowadzanych zmian.
Przedstawiciel VW ds. sportów motorowych Hans-Joachim Stuck powiedział, że nie myślą o staniu się partnerem jakiegoś zespołu, co było sugerowane kilka lat temu, a zależy im jedynie na dostarczaniu silników.
Jeśli jesteś największym na świecie producentem samochodów, to jest to naturalna kolej rzeczy, że myślimy o [Formule 1], ale nie przed rokiem 2012- powiedział Stuck serwisowi AUTOSPORT.
Poszukujemy innowacyjnych rozwiązań, a Formuła 1 jest królową sportów motorowych. Dwa lata temu mówiło się, że Volkswagen zamierza wykupić udziały w zespole F1 Red Bulla, których nie musieliśmy nabyć. Dlaczego powinniśmy się trzymać jednego zespołu, skoro możemy dawać nasze silniki kilku ekipom? Jeśli kupisz Red Bulla i Adrian Newey postanowi polatać sobie lub pójść na ryby, to zespół przestanie być konkurencyjny. Popatrzmy na BMW. Kupili ten wielomilionowy tunel aerodynamiczny i superkomputer, a teraz się wycofują. Zbudowanie silnika i dostarczanie go zespołom to najlepsze rozwiązanie.
Stuck twierdzi, że rozszerzenie stawki i przepisy ograniczające wydatki umieściły F1 w obszarze zainteresowań Volkswagena.
Teraz jest to wręcz zadziwiające: Formuła 1 zmierza w dobrą stronę- powiedział Niemiec.
Wielu producentów wycofało się, co moim zdaniem było wielką sprawą, ponieważ mamy producentów, o których nie wiemy, jak długo będą to robić. Oni powinni stać się tylko producentami silników, a potem wynajmować, sprzedawać lub dawać je komuś. W ten sposób nie musisz przejmować się zespołami, tunelami aerodynamicznymi, czy inżynierami.
Taka była Formuła 1 za moich dni. Mieliśmy zespoły March i Lotus, które korzystały z silników Forda. Potem Renault weszło jako dostawca silnika, z bardzo dobrą jednostką napędową. To była idealna sytuacja. Śledziłem Formułę 1 przez ostatnie siedem lat z BMW i zawsze zadawałem sobie pytanie na prostej startowej, na której stało tylko 20 bolidów: co by się stało, gdybyśmy mieli 30 samochodów w stawce? Teraz wracamy do tego. Będą trzy nowe zespoły, 26 aut, a przy globalnym silniku, który jest opłacalny i niezawodny, możemy mieć 30 bolidów na starcie.
Volkswagen Group ma ostatnio sporo sukcesów w sportach samochodowych ze swoimi różnymi markami. Obok licznych zwycięstw w Le Mans z Audi, tytułów w WTCC z Seatem w ostatnich dwóch latach i zwycięstwa w Dakarze w tym roku, Volkswagen dostarczył także silniki kierowcom wygrywającym mistrzostwa brytyjskiej i niemieckiej Formuły 3, kończąc sezon 2009 zwycięstwem w prestiżowym Grand Prix Makau.
Źródło: Autosport.com
KOMENTARZE