Branson: Wydajemy o 15 milionów funtów mniej, niż Lotus
Właściciel zespołu Virgin ujawnił również, że ekipa poszukuje nowych sponsorów
28.09.1018:53
2331wyświetlenia
Richard Branson znów pojawił się na padoku F1, tym razem w Singapurze. Przedsiębiorca wyznał, że nadal w pełni popiera istnienie zespołu Virgin Racing (którego jest właścicielem) w stawce, pomimo trudnego pierwszego sezonu w królowej sportów motorowych.
Brytyjski dziennikarz Adam Cooper spytał Bransona, jak wielkim wyzwaniem było przejście od świętowania zwycięstw w niemal każdym wyścigu zespołu Brawn GP, który w zeszłym sezonie był przez niego sponsorowany, do tegorocznego oglądania niezbyt efektownej jazdy swojej własnej ekipy Virgin. Miliarder zaprzeczył, jakoby miał z tym jakikolwiek problem:
Obecnie to nie jest w ogóle trudne. Świetnie się bawię.
Tak jak powiedziałem na początku sezonu - wiedzieliśmy, że będziemy jednymi z najsłabszych, wchodziliśmy w to z pełną świadomością tego faktu. Świetnie jest budować debiutancką ekipę od podstaw. Wielu ludzi z wielką chęcią wprowadziłoby nowe stajnie do F1, ale odrzucono ich zgłoszenia. Zespół wywiązuje się ze swoich obietnic w kwestii niezawodności i tak dalej.
Kwota pieniędzy, jaką wydajemy jest mniejsza o 15 milionów funtów brytyjskich od tego, co przeznacza Lotus, może nawet o 20 milionów - więc niemal dorównywanie naszym bolidem osiągom ich maszyny jest czymś wspaniałym. W dodatku mieliśmy większą niezawodność. Trochę głupio byłoby zakładać, że wprowadzimy nową ekipę i zaczniemy od razu odnosić zwycięstwa. Zbudowanie zespołu od podstaw zajmuje wiele lat. To jest fajne. Teraz mam wiele satysfakcji patrząc, jak jesteśmy w stanie pokonać Lotusa - to chyba najprzyjemniejsze uczucie!
Branson podkreślił, że jego firma zrobiła dobry krok wchodząc do Formuły 1, ponieważ stała się jeszcze bardziej atrakcyjna na świecie, a ruch ten nie był dla nich kosztowny:
Ani w zeszłym roku, ani w tym nie wydajemy zbyt wielu pieniędzy. Marka Virgin jest mocna, co przyciąga innych sponsorów i ludzie chcą być zaangażowani w nasze bolidy, więc sytuacja działała na naszą korzyść w ciągu obu sezonów. Oczywiście jest jeszcze lepiej gdy wygrywasz, ale jeśli o to chodzi, to w zeszłym roku mieliśmy wręcz niedorzeczne szczęście - w życiu nieczęsto zdarza się coś takiego. Strata maleje. Nie jesteśmy daleko w tyle za dwiema starymi stajniami, które są tuż przed nami w kwestii osiągów. Z pewnością więc cały czas się zbliżamy. Zobaczymy, co stanie się za rok.
Brytyjczyk powiedział, że logo jego marki może w przyszłym sezonie być mniej widoczne. Dojdzie do tego jednak tylko wtedy, gdy będzie potrzebne dodatkowe miejsce dla nowych sponsorów:
Ci chłopcy wydają się robić dobrą robotę, jeśli chodzi o umowy na przyszły rok i jeśli dojdą do porozumienia, to więcej powierzchni na bolidzie będą zajmować znaki firmowe sponsorów z zewnątrz, ale to pozytywne zjawisko. Chcemy oczywiście zatrzymać napis Virgin z tyłu samochodu, ale ostatecznie zależy to od naszych ludzi - od tego, ilu sponsorów uda się znaleźć. Mam wielką nadzieję, że stajnia nadal będzie znana jako Virgin Racing.
Branson zbagatelizował również znaczenie zdobycia dziesiątego miejsca w klasyfikacji konstruktorów i pieniędzy z tym związanych.
Nikt nie oczekuje tych funduszy, nie mamy zamiaru budować z nich budżetu ekipy. Nawet jeśli zajmiesz to dziesiąte miejsce, to i tak nie dostaniesz za nie tyle pieniędzy, by utrzymywać się przez następne lata. Aby otrzymać tę kwotę, musisz być dziesiąty przez dwa sezony. Na pewno chcemy w najbliższych zawodach ujrzeć sporo deszczu, ponieważ on zwiększy nasze szanse na zdobycie ich!
Źródło: AdamCooperF1.com
KOMENTARZE