Webber oczekuje lepszej pracy systemu DRS w Malezji
"Jeśli to nie zadziała tutaj, to nie wiem gdzie zadziała"
07.04.1113:05
1496wyświetlenia

Ruchome tylne skrzydło w Formule 1 ma stać się bardziej efektywnym narzędziem podczas kolejnej rundy w Malezji, niż było w otwierający sezon weekend w Australii. Takiego zdania jest Mark Webber, który twierdzi, że charakterystyka toru Sepang będzie idealne pasowała systemowi DRS i zmaksymalizuje korzyści z jego użycia.
FIA potwierdziła dziś, że strefa pomiaru DRS, gdzie kierowca musi tracić do poprzedzającego go zawodnika mniej niż sekundę, będzie usytuowana 207 metrów przed ostatnim zakrętem toru. Strefa aktywacji DRS, gdzie kierowcy będą mogli użyć ruchomego tylnego skrzydła rozpocznie się zaledwie pięć metrów za ostatnim zakrętem, zatem będzie biegła przez całą długość prostej startowej.
Webber przyznał, że w Australii oczekiwał więcej po tej innowacji, jednak nie ma wątpliwości, że sprawa będzie wyglądała dużo lepiej w Malezji.
Byłem bardzo blisko Fernando kilka razy i tylko raz zbliżyłem się do Lewisa na trzecim okrążeniu- powiedział.
Fernando był kierowcą, którego chciałem poddać większej presji (dzięki DRS). Jednakże utrudniała to charakterystyka ostatniego zakrętu przed prostą start-meta - był on za szybki, a wejście w zakręt numer 1, nawet jeśli udało ci się zbliżyć, to łatwo tam zamknąć drzwi atakującemu i zmusić go do zmiany linii jazdy.
Tutaj będzie zupełnie inaczej - o ile będziesz w dobrym miejscu przed zakrętem 15. Jeśli to nie zadziała tutaj, to nie wiem gdzie zadziała. Mamy wolny zakręt otwierający okrążenie, wolny zakręt po dużym dohamowaniu i pomiędzy mamy 'lotnisko Heathrow' w kwestii dostępnej przestrzeni, więc powinno to działać.
Źródło: autosport.com
KOMENTARZE