Marussia tłumaczy swoją decyzję w sprawie Glocka

Zespół nie mógł sobie dłużej pozwolić na opłacanie kierowcy
21.01.1314:06
Łukasz Godula
2970wyświetlenia

Marussia wskazała po dzisiejszym rozstaniu z Timo Glockiem, że to komercyjne czynniki zmusiły ich do zmiany planów co do składu kierowców.

Oświadczenie wydane przez ekipę z siedzibą w Banbury sugeruje, że trudna sytuacja ekonomiczna, w której są zespoły F1 oznacza, że nie było ich stać na luksus płacenia doświadczonemu kierowcy.

Szef zespołu. John Booth powiedział: Timo dokonał znacznego wkładu w nasz zespół podczas ostatnich trzech sezonów, pomagając nam rozwijać pakiet do momentu, w którym przez większość sezonu 2012 utrzymywaliśmy 10 miejsce w klasyfikacji konstruktorów.

Timo to fantastyczny kierowca i był bardzo lubianym członkiem zespołu. Nasz zespół został zbudowany na zasadzie korzystania z pewnego doświadczenia, jak i zapewniał możliwości młodym kierowcom z talentem. Jak do tej pory, ta filozofia odzwierciedlała się w naszym modelu komercyjnym.

Obecne wyzwania, z którymi musi się zmierzyć przemysł oznaczają, że zmuszeni byliśmy do podjęcia kroków w celu zabezpieczenia naszej długoterminowej przyszłości. Trudne warunki ekonomiczne są problemem dla każdego w Formule 1.

Chcielibyśmy podziękować Timo za wspólnie wypracowaną decyzję, zwłaszcza, że miał kontrakt i za wkład jaki wniósł do zespołu. Życzymy mu wszystkiego dobrego w przyszłości i chciałbym pogratulować przyszłemu zespołowi, który skorzysta z jego profesjonalizmu i doświadczenia. Co do naszego składu, podamy jego obsadę w odpowiednim czasie.

Marussia liczyła na nagrodę za 10 miejsce w klasyfikacji konstruktorów, które wywalczyła po GP Singapuru. Jednakże stracili pozycję w ostatnim wyścigu sezonu, gdy Witalij Pietrow dojechał do mety na 11 lokacie i odzyskał 10 miejsca dla swojej ekipy. W związku z trudnym zapleczem komercyjnym, Marussia najprawdopodobniej zdecyduje się na zatrudnienie dobrze sponsorowanego kierowcy, by dołączył do Maxa Chiltona.

Wiele nazwisk było już łączonych z zespołem, włączając w to Pietrowa, Bruno Sennę, Luiza Razię i Sebastiena Buemiego. Szanse Glocka na pozostanie w F1 są ograniczone, gdyż jedynie Force India wydaje się być zespołem, który może zatrudnić kierowcę bez wsparcia finansowego. Bardziej prawdopodobną przyszłością dla Glocka jest DTM, gdzie jest łączony z BMW.

Sam zainteresowany wypowiedział się na temat zaistniałej sytuacji: Przeżyłem trzy świetne lata z Marussią, podczas których miałem szansę na aktywny udział w budowaniu i rozwoju zespołu, by mogli odnieść sukces w świecie Formuły 1. Chciałbym życzyć zespołowi powodzenia w kolejnym rozdziale i podziękować wszystkim za wspaniały czas i wsparcie jakie otrzymałem. Pomimo, że nie jest to ścieżka jakiej oczekiwałem, jestem bardzo podekscytowany co do przyszłości i mojej kariery.

Źródło: autosport.com

KOMENTARZE

12
kabans
22.01.2013 06:43
glock już raz powrócił
znafcaf1
21.01.2013 08:55
Glock to kawałek historii w F1...już go nie będzie?
michu_tarnow
21.01.2013 08:05
To miejsce jest dużą szansą dla Senny, Pietrowa, Kobayashiego, jednak wątpię aby Japończyk przeszedł do tak słabego zespołu. Fajnie by było go zobaczyć ponownie w stawce, jednak jest to mało możliwe..
Simi
21.01.2013 06:43
@jpslotus72 Dobrze to ująłeś. Po prostu niektórzy kierowcy chcą za wszelką cenę być w F1 - byle tylko móc pojeździć bolidami. Inna sprawa, że faktycznie - jazda samochodem F1 jest podobno niezwykłym przeżyciem i wielu chce jeździć, bo sprawia im to po prostu radość. Trzeba jednak przyznać, że jest to mało ambitne podejście do sprawy. Lepiej zająć się inną konkurencyjną serią niż ogonem stawki F1.
Kamikadze2000
21.01.2013 06:40
Glock więcej im nie pomoże. Potwierdził, że nie nadaje się zbytnio na lidera. Ale być może po prostu wynikało to z braku motywacji. Dla Marussi nie ma różnicy, czy będą mieli żółtodziobów, czy też nie. I tak będą "czerwoną latarnią". ;)
jpslotus72
21.01.2013 06:22
Co - poza miejscem na liście startowej F1 - może dać kierowcy miejsce w Marussi? Absolutnemu debiutantowi może to dać jakieś doświadczenie z F1 (w sąsiednich garażach mógłby oglądać z bliska prawdziwe zespoły). Ale takiemu np. B. Sennie i jemu podobnym - bezproduktywne "bycie" w stawce (był taki film "Wystarczy być")... Co to za etap w karierze? Nie lepiej już robić coś sensownego w innej serii (w zespole, który odgrywa w niej jakąś rolę)?... Glock może to robić w DTM (a jeśli nie, to np. w LMS) - czy warto zajmować jego miejsce, żeby przekonać się, że lepiej pójść od razu w jego ślady? Bo jakoś nie bardzo wierzę, że Marussia może być dla kogoś odskocznią do prawdziwej kariery w F1, ani że sam ten zespół może stać się w przewidywalnej przyszłości naprawdę konkurencyjny. No, ale "są na niebie i na torach rzeczy, o których się kibicom-amatorom (do jakich się zaliczam) nie śniło" - więc nie bronię nikomu mieć inne sny... Jeśli do Marussi wejdzie ktoś doświadczony, to przekona się jak talent przecieka przez palce (na kierownicy) i będzie miał jedno doświadczenie więcej. Jeśli wejdzie debiutant z workiem talarów, to wykupi sobie turystyczny "lot w wyścigowy kosmos" - i przynajmniej będzie miał kiedyś o czym wnukom opowiadać...
rno2
21.01.2013 04:38
Przynajmniej powiedzieli wprost, że nie stać ich na płacenie kierowcy zamiast opowiadać jakieś brednie o poszukiwaniu nowych wyzwań itp.
garo
21.01.2013 03:52
Też myślę, że utrzymywanie kierowcy, któremu trzeba płacić jest jakimś nieporozumieniem. No i do tego muszą być dwa auta, tak jakby utrzymanie jednego nie było wystarczająco kosztowne. Poza tym trzeba kupić silniki, skrzynie biegów. A wiecie ile trzeba zapłacić za nakrętki do kół? ;D. Szczytem wszystkiego jest to, że te opony zużywają się tak szybko, gdyby chociaż max jeden komplet na weekend. Same koszty, same koszty. Panie, kto na to narobi??? A logistyka, te podróże, hotele, a ile na żarcie idzie. Nie można by jakoś taniej? No, na przykład przez inernet.
Simi
21.01.2013 02:18
Luiz Razia byłby niezłą opcją, chociaż mógłby się trochę zmarnować. Senna ma już jakieś tam doświadczenie, tak samo Pietrow, więc teoretycznie to oni mają większe szanse. Cóż, Glock na pewno bardzo im pomógł w kwestii rozwoju zespołu. To kierowca z pewnym doświadczeniem, które jest bardzo ważne dla debiutującego zespołu. Teraz na pewno będą bazować na jego wkładzie, ale z dwoma debiutantami (gdyby drugim kierowcą był Razia), nie odnieśliby sukcesu. W ogóle zastanawiam się jaki jest sens tych dwóch "owych" zespołów. Obie ekipy mają problemy finansowe, dzięki którym nie stać ich na kierowców "z prawdziwego zdarzenia".
Mahilda111
21.01.2013 01:43
Ja uważam, że to sprawka Luiza Razii :P
punksnotdead
21.01.2013 01:27
W takim razie stawiam na Sennę, bo on oprócz kasy może zaoferować doświadczenie. Nie sądzę, żeby zakontraktowali duet debiutantów. Choć oni nie raz podejmowali już dziwne decyzje... kto ich tam wie.
Hayden
21.01.2013 01:24
Jeszcze ze 2 lata i bedziemy miec F1 paydriver'ow. Patologia.