Ferrari: przepisy nie mogą doprowadzać zespołów do bankructwa

Szef marki uważa, że rozluźnienie przepisów dot. silników musi być odpowiednie
09.06.1522:05
Paweł Zając
1966wyświetlenia


Szef marki Ferrari, Sergio Marchionne, stwierdził, że ewentualne rozluźnienie przepisów związanych z sinikami musi się odbyć w taki sposób, aby nie doprowadziło do bankructwa zespołów. FIA załatała lukę w przepisach, przez co modyfikacje jednostek napędowych w trakcie sezonu 2016 nie będą możliwe.

To zrodziło sugestie ze strony Christiana Hornera, że Renault odejdzie nie mając możliwości ulepszania silnika. Pomysł modyfikacji w trakcie trwania mistrzostw popiera również Ferrari, jednak zdaniem Marchionne trzeba upewnić się, że koszty zostaną utrzymane na sensowym poziomie.

Rozluźnienie przepisów sprawi, że inżynierowie będą mieli wiele pomysłów i doprowadza cie do bankructwa - powiedział Włoch. Ten sport pochłania pieniądze z prędkością światła i nie chodzi tutaj tylko o kierowców, którzy są najdroższymi ludźmi świata. Ważniejsza jest kwestia utrzymania struktury inżynierskiej. Niektóre mniejsze zespoły już mają problemy, a rozmrożenie rozwoju silników i pełna dowolność otworzyłaby worek bez dna. Musimy znaleźć sposób na utrzymanie kosztów pod kontrolą, co nie jest łatwe.

Marchionne dodał również, że jego zdaniem pierwotne przepisy zostały nieodpowiednio skonstruowane i dopiero teraz okazało się, że wpływ osób, które poprzednio stały u władzy również miał wpływ. Ten sport, przepisy oraz sposób ich tworzenia są wynikiem wielu prób ludzi, którzy zajmowali kierownicze stanowiska w danych sezonach i starali się bronić swoich interesów. Ferrari jest równie winne, co Mercedes obecnie. Rozumiem to, bo pewnie będąc w ich pozycji staralibyśmy się robić to samo. Pytanie tylko czy to dobre dla sportu? Raczej nie.

KOMENTARZE

7
Mr President
11.06.2015 11:47
@LH44fan Nawet, jeśli jest tak jak piszesz i Mercedes daje wolną rękę kierowcom, to robi to tylko dlatego, że może być pewny zwycięstwa tego kierowcy, którego chce mieć pierwszego - Hamiltona. Nie zmienia to faktu, że z góry wiadomo, iż Anglik wygra, bo ma bez dwóch zdań zapas prędkości nad Rosbergiem - kiedy tylko trzeba, jest w stanie pojechać szybciej, widać to w tym roku w kwalifikacjach. Tak samo Vettel potrafił jeździć szybciej od Webbera i dlatego Reb Bull oddawał skrzydła czy poprawki lepszemu zawodnikowi. Ani wtedy, ani teraz - nie ma walki o tytuły mistrzowskie, są już rozdane.
LH44fan
11.06.2015 10:06
Haha teraz to dowaliłeś do pieca. Sugerujesz, że Mercedes faworyzuje Hamiltona? Ty to naprawdę masz poprzewracane w głowie. To właśnie Red Bull zabijał rywalizację miedzy swoimi kierowcami całkowicie faworyzując jednego z nich, drugiemu robiąc 'psikusy'. Mercedes jest godnym dominatorem, daje wolną rękę swoim kierowcom dzieki czemu nie umarliśmy z nudów, jak w przypadku RBR.
Kamikadze2000
11.06.2015 07:10
@LH44fan - faktycznie... lepiej niech dominuje potentat, który "kupił" sobie tą dominację przy stołku. A teraz udają, że mamy "równą" walkę kierowców, mimo iż z góry wiadomo, kto ma wygrać... ;) Punkt widzenia chłopcze zależy od punktu siedzenia...
LH44fan
10.06.2015 05:41
I mówi to Ferrari... Kamikadze2000 Po to, żeby nie dominował jeden kierowca i jeden team, nieuczciwie wykorzystujący luki w przepisach. ;)
VJM02
10.06.2015 01:50
[quote]Ferrari: przepisy nie mogą doprowadzać zespołów do bankructwa[/quote] Powiedział zespół, który za samo bycie w F1 dostaje więcej $$$ niż mistrz konstruktorów.
Kamikadze2000
10.06.2015 09:46
To po co była ta rewolucja w 2014 roku? ;)
Sar trek
10.06.2015 09:01
Dlatego też podoba mi się tegoroczny system z tokenami do wykorzystania w trakcie sezonu. Rozwój silników trwa przez cały sezon, ale jest on ograniczony nie powodując gigantycznego wzrostu kosztów. A co do upadania zespołów, to wielu powiedziało już wiele na ten temat i pan Marchionne mógłby bardzo łatwo poprawić sytuację ekip z końca stawki.