Michelin nadal zainteresowany powrotem do Formuły 1
Francuski koncern w dalszym ciągu przekonuje do zmian, jakie powinny dokonać się w sporcie.
06.02.1616:37
1594wyświetlenia
Michelin ujawnił, że pomimo porażki w ostatnim przetargu FIA, w dalszym ciągu pozostaje zainteresowany powrotem do F1 w roli oficjalnego dostawcy ogumienia.
Francuska firma zaznacza jednak, że jej warunkiem nadal pozostaje przejście z 13 na 18-calowe obręcze kół. W ostatnim przetargu zarówno Michelin oraz obecny dostawca - Pirelli, spełnili wymagania narzucane przez organ zarządzający. Właściciel praw komercyjnych, reprezentowany przez szefa Formula One Management - Berniego Ecclestone'a, postanowił jednak o kontynuacji współpracy z włoską firmą, która w najbliższym czasie nie planuje rezygnować z 13-calowych felg.
Nadal jesteśmy zainteresowani F1. Nasze stanowisko pod tym względem jest podobne jak wcześniej, ale może się too zmienić, jeśli seria ta przestanie mieć dla nas dłużej sens. Jeśli będziemy mogli polegać na duchu wyścigowym, stanowiącym dobrą mieszankę widowiska i technologii, miejsca, w którym możemy zademonstrować naszą specjalistyczną wiedzę, to wszystko w porządku- wyjaśniał szef działu sportów motorowych Michelin, Pascal Couasnon w rozmowie z Autosportem.
Formuła 1 musiałaby jednak przejść na 18-calowe koła. Uważamy, że pewnego dnia i tak do tego dojdzie. Jeśli chcesz transferować technologię z toru na drogi publiczne, wymaga to pewnych podobieństw pod względem produktów- zaznaczył Francuz.
Couasnon uważa, że wprowadzenie 18-calowych kół pozwoliłoby na poprawę czasów okrążeń o około 1,5s bez ponoszenia kosztów zmian na polu aerodynamiki bolidów.
Jak dużo pieniędzy trzeba wydać, aby zyskać sekundę niezwiązaną z oponami, kiedy możemy poprawić czasy o 1,5 sekundy przy kilku modyfikacjach? Oferujemy bardzo stabilne ogumienie, więc kiedy przeprowadzasz testy to wiesz, że jeśli pojawia się jakaś różnica, jej źródłem jest samochód. W dalszym ciągu utrzymuję, że zmiana dostawcy na Michelin kosztuje mniej pieniędzy niż pozostawanie przy konkurencji- podkreślał w rozmowie z wydawanym na Wyspach magazynem.
KOMENTARZE