Kubica: Nie ma czego komentować, kiedy prawie dubluje cię partner

Polak po raz kolejny zmagał się z brakiem przyczepności niemal na całym torze.
30.06.1917:33
Mateusz Szymkiewicz
4412wyświetlenia
Embed from Getty Images

Robert Kubica przyznał, że w wyścigu o Grand Prix Austrii po raz kolejny zmagał się z brakiem przyczepności bolidu na torze.

Polak ukończył zmagania na Red Bull Ringu na ostatnim dwudziestym miejscu ze stratą trzech okrążeń do zwycięzcy. 34-latek nie był również w stanie nawiązać walki z jakimkolwiek rywalem, w tym z partnerem Georgem Russellem.

Nie wiem czy jest co komentować, jeżeli jesteś prawie okrążenie za partnerem z zespołu - stwierdził Robert Kubica. Powiem to samo co zwykle: ślizgałem się, nie miałem przyczepności, a kiedy starałem się utrzymywać tempo, to mogłem to robić przez dwa lub trzy okrążenia. Później opony zaczynały się przegrzewać i ślizgałem się nawet w siódmym zakręcie, który pokonujemy na piątym lub szóstym biegu. Trudno jest cokolwiek zrobić, kiedy nie masz przyczepności, a opony ulegają degradacji. Musiałem tak jechać, by nie zasnąć, ponieważ moje tempo było bardzo wolne.

Polak zapytany, czy stara się odnaleźć rozwiązanie swoich tegorocznych problemów za kierownicą Williamsa FW42, odpowiedział: Próbuję wszystkiego i to nie jest pierwszy raz. To nie jest też tak, że nie szukam rozwiązania. Po prostu całkowicie brakuje mi przyczepności, zwłaszcza w takich warunkach kiedy jest gorąco, a opony dostają w kość.