Seidl: Austria pokazała, że mamy czwarty najszybszy bolid w stawce

Szef McLarena podkreśla, że jego ekipa nie może popadać w huraoptymizm.
04.07.1912:48
Nataniel Piórkowski
1134wyświetlenia
Embed from Getty Images

Szef McLarena - Andreas Seidl jest zadowolony z tego, iż podczas Grand Prix Austrii jego zespół potwierdził, iż dysponuje obecnie czwartym najszybszym bolidem w stawce.

Team z Woking wywalczył podwójny finisz w punktowanej dziesiątce, nawet pomimo tego, iż Carlos Sainz wyruszał do wyścigu z końca stawki ze względu na karę za wymianę jednostki napędowej.

Dzięki kolejnemu konkurencyjnemu występowi McLaren umocnił się na czwartej pozycji w klasyfikacji konstruktorów, powiększając swą przewagę nad Renault do 20 punktów.

Cieszę się, że w Austrii pokazaliśmy, iż wynik z Paul Ricard nie był jedynie przypadkiem. Na Red Bull Ringu byliśmy ponownie czwartym najszybszym zespołem. Jestem zadowolony, że zwiększyliśmy do 20 punktów naszą przewagę nad piątym teamem w tabeli konstruktorów - zaznaczył Seidl.

Szczerze mówiąc nie wydaje mi się, aby ktokolwiek w McLarenie spodziewał się takich postępów po tym, jak ubiegły sezon zakończyliśmy na dziewiątej pozycji. To tylko pokazuje, że zmiany zapoczątkowane w ubiegłym roku naprawdę się opłaciły. Cała ekipa wykonała świetną pracę w przygotowaniu tegorocznego bolidu. Na pewno wiele zrozumieli.

Seidl zakomunikował także, że ważną rolę w postępach McLarena odegrali jego byli kierowcy: Fernando Alonso i Stoffel Vandoorne. Powinniśmy złożyć wyrazy uznania na ręce Fernando i Stoffela, którzy wypunktowali słabe strony bolidu i nakreślili kierunek rozwoju bolidu, dzięki czemu dzisiaj zbieramy takie owoce.

Teraz naszym celem jest kontynuacja rozwoju konstrukcji MCL34. Chcemy zagwarantować, że utrzymamy naszą lokatę przez długi czas. Wiemy jednak, że sytuacja może bardzo szybko się zmienić. Wciąż toczymy bardzo wyrównaną walkę. Na dystansie wyścigu różnice dzielące poszczególne zespoły ze środka stawki są naprawdę minimalne. Nie można popadać w huraoptymizm. To bardzo ważne. Trzeba nisko trzymać głowy i skupiać się na eliminacji słabszych obszarów bolidu, z którymi nadal się zmagamy.