Verstappen: Gdyby nie żółte flagi, to wyprzedziłbym Hamiltona

Holender przejechał większość wyścigu z uszkodzoną podłogą.
06.11.1910:44
Nataniel Piórkowski
1405wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen przekonuje, że gdyby nie żółte flagi wyprzedziłby Lewisa Hamiltona zdobywając tym samym drugie miejsce w GP Stanów Zjednoczonych.

Tuż przed zakończeniem rywalizacji Kevin Magnussen wypadł z toru w dwunastym zakręcie po awarii hamulców. Bolid Duńczyka pozostał w żwirze aż do samego końca wyścigu a żółte flagi uniemożliwiły Verstappenowi podjecie próby zaatakowania Hamiltona na długiej prostej.

Zapytany o to, czy gdyby nie incydent byłby w stanie wyprzedzić Hamiltona, Verstappen odrzekł: Tak, zdecydowanie. Musieliśmy odpuszczać, ale w przeciwnym wypadku na pewno awansowałbym przed niego. Cóż, tak bywa. Czasem zdarzają się tego typu sytuacje.

Verstappen dodał także, iż nie był świadomy tego, iż ściga się z uszkodzoną podłogą. Ogólnie był to dla nas naprawdę udany wyścig. Zmagaliśmy się jednak z dziwną nadsterownością bolidu.

Na początku myślałem, że ma to związek z lekkim pęknięciem przedniego skrzydła, o którym powiedział mi zespół. Po wyścigu rzuciłem okiem na bolid i ujrzałem, że brakuje w nim całkiem sporego fragmentu podłogi, który znajdował się przed tylnym kołem. Na pewno straciłem przez to dużo czasu.

Nie wiem co się stało, ale dość szybko poczułem, że coś jest nie tak. Nigdy wcześniej nie miałem do czynienia z podobnym zachowaniem bolidu. Gdyby nie to, mój występ mógłby być jeszcze lepszy. Jestem jednak na podium po bardzo pozytywnym weekendzie. Wydaje mi się, że możemy to traktować jako świetne osiągnięcie.