Williams: Odwołane wyścigi mogą uderzyć w nasze finanse

Wiceszefowa stajni z Grove liczy na rozegranie jak największej liczby rund.
20.03.2009:13
Jakub Ziółkowski
506wyświetlenia
Embed from Getty Images

Claire Williams obawia się, że ewentualne odwołanie wyścigów negatywnie wpłynie na sytuację finansową zespołu.

Jeżeli los Grand Prix Australii podzielą kolejne wyścigi, Formuła 1 zmuszona będzie do zwrócenia znaczącej części opłaty uiszczanej przez promotorów. Wpływy te włączane są w pulę dzieloną na koniec roku między zespołami oraz Liberty.

W rozmowie z serwisem Autosport, Claire Williams zwróciła uwagę, że priorytetem zespołu jest zapewnienie bezpiecznych warunków pracy: Jak wszyscy w F1, jak wszyscy odpowiedzialni przedsiębiorcy, my również monitorujemy sytuację. Od kilku miesięcy działa u nas komitet sterujący, który funkcjonuje zgodnie z wytycznymi WHO i dba o odpowiedzialne zachowanie i bezpieczeństwo naszych pracowników. Na tym etapie możemy zrobić tylko tyle.

Nie mamy przypadku zarażenia w zespole. Musimy jednak zapewnić bezpieczne warunki pracy, a w przypadku odesłania pracownika do domu, opracować warunki do pracy zdalnej. Podejrzewam, że największym problemem dla wszystkich zespołów jest produkcja. Nie da się produkować części w domu. W przypadku zamknięcia fabryki będzie nam bardzo trudno. Nie wiemy też, co stanie się z pieniędzmi przyznawanymi na koniec roku, jeżeli nie stawimy się na starcie wyścigów. Czy nasze przychody będą niższe? Trudno będzie do tego dojść. W tej chwili mamy po prostu nadzieję, że nie dojdzie do takiej sytuacji.

Na temat finansów, Williams dodaje: Ważna jest też kwestia ubezpieczenia. Obecnie dyskutujemy o tym, co nastąpi. Pensje dla pracowników, mimo opuszczenia kilku wyścigów nie zmienią się.

Ewentualne straty finansowe mogą najbardziej uderzyć właśnie w Williamsa. W sezonie 2019 zespół zajął ostatnie miejsce w klasyfikacji konstruktorów, przez co otrzymał najmniejszą wypłatę z puli sezonowej.