Perez był bliski wycofania się z Grand Prix Azerbejdżanu

Christian Horner ujawnił, że w bolidzie Meksykanina pojawił się problem z hydrauliką.
06.06.2117:37
Maciej Wróbel
1828wyświetlenia
Embed from Getty Images

Zespół Red Bulla ujawnił, że był bliski wycofania późniejszego zwycięzcy, Sergio Pereza, z niedzielnego wyścigu o Grand Prix Azerbejdżanu ze względu na usterkę układu hyraulicznego.

Po zakwalifikowaniu się na zaledwie szóstym miejscu, w wyścigu Sergio Perez zdołał jeszcze przed pierwszym postojem przebić się na trzecią lokatę, by po wizycie u mechaników awansować na drugie miejsce, przed Lewisa Hamiltona.

Na cztery okrążenia przed końcem wszystko wskazywało na dublet Red Bulla, jednak wtedy doszło do pęknięcia opony w bolidzie liderującego Maxa Verstappena. Dyrekcja wyścigu podjęła wówczas decyzję o wywieszeniu czerwonej flagi. Po restarcie Perez zdołał utrzymać prowadzenie i tym samym dowiózł do mety swoje pierwsze zwycięstwo dla Red Bulla i drugie w karierze.

31-latek przyznał, że jest szczęśliwy z odniesienia zwycięstwa, jednocześnie przekazując wyrazy współczucia Verstappenowi. Dodatkowo Perez ujawnił, że wcześniej sam był bliski wycofania się z wyścigu. Po pierwsze chciałbym powiedzieć, że jest mi bardzo przykro z powodu Maxa, ponieważ zaliczył wspaniały wyścig i naprawdę zasłużył na to zwycięstwo - powiedział Meksykanin.

Chwilę po ukończeniu wyścigu inżynier wyścigowy Pereza polecił swojemu kierowcy, by ten zatrzymał swój samochód na wyjeździe z alei serwisowej. Szef Red Bulla, Christian Horner, zdradził z kolei, że pojawił się pewien problem z hydrauliką, przez który istniało ryzyko nieukończenia wyścigu przez Pereza.

Sergio miał na głowie również problem z hydrauliką, więc naprawdę obawialiśmy się, że samochód nie dotrwa do końca wyścigu - powiedział Horner. Dlatego też poleciliśmy mu zatrzymać się po minięciu flagi w szachownicę. Obawialiśmy się, że możemy przegrać po restarcie, ale na szczęście wszystko poszło po naszej myśli, a Sergio wykonał naprawdę fantastyczną robotę.

Podczas restartu z pól startowych Perez omal nie został wyprzedzony przez Hamiltona, który jednak popełnił błąd i pojechał prosto w zakręcie numer 1, by ostatecznie finiszować na piętnastym miejscu. Miałem słaby start, a on (Hamilton) był obok mnie i pomyślałem «Nie przegram tego» - powiedział kierowca Red Bulla.

Zahamowałem tak późno, jak tylko mogłem, a on zrobił to samo. Nie zadziałało w jego przypadku tak dobrze. Przynajmniej jest to dobry dzień dla zespołu. Z pewnością jest to mocny zastrzyk pewności siebie zarówno dla mnie, jak i zespołu - zakończył dwukrotny zwycięzca Grand Prix.