Wolff: Lewis nie zdawał sobie sprawy, ile czasu traci

Szef Mercedesa przyznał, że jego zespół nie był pewny taktyki na końcową fazę wyścigu.
10.10.2116:41
Nataniel Piórkowski
1456wyświetlenia
Embed from Getty Images

Toto Wolff przyznał, że Mercedes wahał się z podjęciem decyzji o tym, czy Lewis Hamilton powinien zjechać do boksów po świeży komplet opon.

W końcowej fazie wyścigu Hamilton był jednym z kierowców, którzy upatrywali szansy na dojechanie do mety bez ani jednego pit stopu.

Brytyjczyk kwestionował początkowo wezwania swojego zespołu do zjazdu do alei serwisowej, ale siedem okrążeń przed metą w jego bolidzie znalazł się nowy zestaw "zielonych" Pirelli Cinturato.

W rozmowie z telewizją Sky szef działu sportów motorowych Mercedesa - Toto Wolff, tłumaczył: To dość interesujące. Przejściowe opony wyglądały naprawdę koszmarnie, ale pomyśleliśmy, że może jest cień szansy na to, aby pozostać na torze i dojechać do mety na trzecim miejscu, bez zjeżdżania na pit stop. Była też opcja, że tor przeschnie na tyle, by w końcówce założyć slicki.

Wahaliśmy się więc pomiędzy dwoma scenariuszami - zjazdem po świeże opony i walką z Perezem i Leclerkiem o trzecie miejsce lub ryzykiem, które mogło oznaczać zwycięstwo lub finisz na trzecim miejscu.

Później jednak dostrzegliśmy, że Leclerc zaczyna tracić tempo. U Lewisa było podobnie. Stało się jasne, że nie dotrwamy tak do końca. Byłoby lepiej, gdybyśmy zjechali wcześniej niż ostatecznie do tego doszło.

Hamilton nie krył złości, gdy przez radio zespołowe został poinformowany o tym, że stracił dwie pozycje i zajmuje piąte miejsce. W bolidzie Lewis nie widział, jak spadają jego czasy okrążeń. Nie zdawał też sobie sprawy, jak słabnie Leclerc. Gdyby został na torze i tak przegrałby walkę z Gaslym - skomentował Wolff.