Raikkonen: Nie mogę się doczekać normalnego życia

Mistrz świata z 2007 roku podkreśla, że sport nigdy nie był dla niego najważniejszy.
10.12.2112:29
Nataniel Piórkowski
923wyświetlenia
Embed from Getty Images

Kimi Raikkonen podkreśla, że nie może się już doczekać normalnego życia, które czeka go po zakończeniu kariery w Formule 1.

Po niedzielnym wyścigu Fin odejdzie z serii Grand Prix, mając na koncie 21 zwycięstw, 18 pole positions i 103 miejsca na podium. Największym osiągnięciem Raikkonena było mistrzostwo świata zdobyte w szalonym sezonie 2007, w czasach gdy po raz pierwszy bronił barw Ferrari.

42-latek przyznaje teraz, iż bardzo wyczekuje normalnego życia. Nie mogę się już doczekać końca sezonu. Miło byłoby raz jeszcze po prostu się pościgać - mam nadzieję, że będziemy mieć dobre tempo i uda nam się trochę pobawić na torze. Nie ukrywam jednak, że nie mogę się już doczekać końca tej kampanii i życia bez żadnego harmonogramu.

Raikkonen wielokrotnie dawał do zrozumienia, że kocha Formułę 1 wyłącznie ze względu na aspekt rywalizacji na torze. Stwierdził jednak, że przez lata zbudował w sporcie wiele przyjaźni.

Oczywiście spotkałem się tutaj z wieloma dobrymi ludźmi, pracowałem z wieloma dobrymi ludźmi - z niektórymi się zaprzyjaźniłem. Generalnie jesteśmy bardzo zajęci. Formuła 1 nie jest miejscem, w którym z reguły tworzą się przyjaźnie. Najczęściej nie mamy tu na nic czasu.

Poza sportem możemy spotkać się bez tej krzątaniny, która nieustannie nam towarzyszy. Jeśli będzie mi brakowało jednej rzeczy, to prawdopodobnie będzie nią ściganie. Szczerze mówiąc jednak są też inne serie wyścigowe, w których rywalizacja daje większą frajdę.

Podsumowując całą swą karierę Raikkonen wskazał zdobycie mistrzostwa świata w 2007 roku jako najlepszy moment. Zaznaczył przy tym szybko, że sport nigdy nie był najważniejszym aspektem jego życia.

Z pewnością zdobycie tytułu musi być tym najlepszym momentem. Wszyscy mamy tutaj taki sam cel. W międzyczasie zaliczyłem wiele dobrych wyścigów, wiele złych wyścigów, ale to po prostu część tej gry. Nie mam z tym problemów. Czasem o twoim wyniku decydują drobne szczegóły. To detale definiują, czy twój końcowy rezultat w niedzielę będzie dobry lub zły.

Mam dużo dobrych wspomnień, spędziłem tu sporą część mojego życia. Nie wiem czy to dobrze, czy źle, ale jest jak jest. Sport wymaga zaangażowania i czasu, jednakże nigdy nie był dla mnie najważniejszą rzeczą w życiu. Cieszę się, że ten rozdział dobiega końca i nie mogę się już doczekać normalnego życia.