Norris: Nie myślę o wejściu w rolę Vettela

Brytyjczyk uważa, że trudno jest zmuszać kierowców do wypowiadania się na tematy społeczne.
25.08.2210:33
Nataniel Piórkowski
888wyświetlenia


Lando Norris nie sądzi, aby na obecnym etapie kariery był w stanie zająć miejsce Sebastiana Vettela w roli orędownika walki z problemami społecznymi.

Vettel podjął decyzję o zakończeniu kariery w F1 po tegorocznym GP Abu Zabi. W ostatnich latach czterokrotny mistrz świata kierował uwagę kibiców na takie kwestie jak konieczność walki ze zmianami klimatu czy potrzebę uszanowania praw społeczności LGBT.

Norris także otwarcie wypowiada się o cywilizacyjnych wyzwaniach - mocno angażuje się chociażby w kampanie na temat znaczenia zdrowia psychicznego.

Pytany o to, czy byłby w stanie z takim samym zapałem jak Vettel koncentrować uwagę fanów na problemach społecznych, Norris stwierdził: Może do pewnego stopnia.

Na pewno nie uda mi się wejść w buty Seba. Nie uważam nawet, że ktokolwiek, kto nie ma na koncie co najmniej pięciu sezonów w F1, byłby w stanie zająć miejsce faceta, który właśnie kończy karierę w F1.

W dodatku Seb nie jest już tą samą osobą, jak dziesięć lat temu. Bezwzględny Seb nie wygląda już na tak bezwzględnego, jak dawniej. Gdyby po raz kolejny usłyszał instrukcję Multi-21, to kto wie, może teraz by ją nawet zaakceptował?.

Bacząc na zmianę, jaka zaszła w nastawieniu Vettela, Norris sugeruje, że każdy kierowca ma inne podejście do mówienia o sprawach niezwiązanych ze ściganiem.

To bardzo trudne i nie sądzę, abyśmy mogli wywierać presję na młodych kierowcach i mówić im: «Dlaczego nie postępujecie tak, jak Seb?». Młody Seb nie robił tego, co robi starszy Seb. Jest teraz innym człowiekiem. Niektórzy wolą trzymać się z daleka od tego typu spraw a inni uważają, że są w stanie jakoś pomóc.

Nie ma konkretnego powodu, dla którego nie chciałbym o czymś się wypowiedzieć. Chodzi po prostu o to, że w obecnym świecie nie jest łatwo wyrazić swoje zdanie bo od razu znajdzie się wielu ludzi, którzy będą je krytykować.