Russell: Ten sezon nie jest dla nas porażką

Brytyjczyk przyznaje, że Mercedes liczy na wywalczenie choćby jednego zwycięstwa.
25.08.2311:39
Nataniel Piórkowski
322wyświetlenia
Embed from Getty Images

George Russell odrzuca sugestie o tym, jakoby tegoroczny sezon w wykonaniu Mercedesa można było określić mianem porażki.

Srebrne Strzały rozpoczynały kampanię stawiając sobie za cel powrót do mistrzowskiej dyspozycji. Szybko stało się jednak jasne, że koncepcja projektowa zastosowana w bolidzie W14 wymaga poważnych zmian.

Te zostały wprowadzone przy okazji GP Monako, gdzie zadebiutowały między innymi nowe sekcje boczne. Chociaż zespół nie zdołał rzucić wyzwania Red Bullowi, to plasuje się na bezpiecznym drugim miejscu w klasyfikacji konstruktorów z przewagą 51 punktów nad Astonem Martinem.

Russell przyznaje, że chociaż jego zespół chciałby odnieść w tym roku chociaż jedno zwycięstwo, to priorytetem jest umocnienie się na pozycji wicelidera tabeli.

Musimy iść naprzód. Mamy dobre miejsce w klasyfikacji generalnej, gdzie ustępujemy wyłącznie Red Bullowi. Dokonaliśmy postępów. Walczymy z Astonem Martinem. McLaren wygląda na bardzo mocnego rywala, ale my także chcemy iść naprzód.

Wiadomo, że dobrze byłoby wygrać w tym roku chociaż jeden wyścig. Max i Red Bull są jednak bardzo, bardzo silni, więc naszym celem powinno być przypieczętowanie drugiego miejsca w klasyfikacji konstruktorów.

Russell podkreśla także, że tegoroczny sezon w wykonaniu teamu z Brackley nie powinien być uznawany za porażkę. Jako zespół stale dokonujemy postępów. Przed nami wciąż wiele ciężkiej pracy i być może dlatego niektórzy ludzie sądzą, że ten sezon jest dla nas porażką. Oczywiście znajdujemy się daleko od poziomu, na którym chcielibyśmy być. Chcemy w końcu walczyć o mistrzostwa.

Plasujemy się jednak na drugim miejscu w mistrzostwach, mamy 50 punktów przewagi nad trzecią ekipą. Nie wiem, jak można uważać to za porażkę.

Tak, wiemy, że sporo musimy jeszcze poprawić. Poczyniliśmy naprawdę spore postępy i mam nadzieję, że w drugiej połowie sezonu uda nam się wykorzystać wszystkie szanse, jakie pojawią się na naszej drodze.

Nigdy nie można być niczego pewnym. W ubiegłym roku sądziliśmy, że naszą jedyną okazją na zwycięstwo będzie Singapur. Gdy nam się nie udało, czuliśmy wielkie rozczarowanie. Udając się do Brazylii nie mieliśmy żadnych oczekiwań a wróciliśmy stamtąd z wygraną. Musimy traktować każdy wyścig jak kolejną szansę.