Verstappen krytykuje przepisy dot. przyznawania superlicencji

26-latek sugeruje, że system ten zbyt szybko wyklucza część obiecujących kierowców.
14.05.2418:16
Maciej Wróbel
1178wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen przyznał, że nie jest fanem systemu polegającego na przyznawaniu superlicencji po uprzednim zdobyciu wymaganej liczby punktów za sukcesy w niższych seriach.

Pod koniec 2014 roku FIA zatwierdziła znaczące zmiany w procesie przyznawania superlicencji, które ostatecznie weszły w życie w roku 2016. Od tego momentu każdy kierowca ubiegający się o ten dokument musi m. in. mieć ukończone 18 lat, a także posiadać 40 punktów za sukcesy w niższych kategoriach, uzbierane w ciągu trzech poprzednich sezonów.

Federacja zdecydowała się na powyższe kroki wkrótce po tym, jak Toro Rosso potwierdziło zatrudnienie Maksa Verstappena. Na starcie sezonu 2015 Holender miał zaledwie 17 lat i 166 dni i tylko jeden sezon w bolidach jednomiejscowych. Aktualny mistrz świata w roku 2014 rywalizował w europejskiej F3, do której trafił bezpośrednio z kartingu.

W ostatnich tygodniach system przyznawania superlicencji znów stał się przedmiotem rozmów za sprawą Andrei Kimiego Antonellego. 17-latek łączony jest z posadą kierowcy wyścigowego Williamsa, gdzie według niektórych doniesień miałby zastąpić Logana Sargeanta już od następnej rundy w Emilii-Romanii. Potwierdzono też, że do FIA wpłynęło już pismo ws. warunkowego przyznania superlicencji młodemu Włochowi, który będzie obchodził 18. urodziny dopiero w sierpniu bieżącego roku.

Toto Wolff odnosząc się do tak rychłego debiutu swojego juniora w F1 stwierdził, iż to się nie wydarzy. Austriak dawał już wcześniej do zrozumienia, że Antonelli ma się skupić na startach w F2, w której po trzech rozegranych rundach sezonu 2024 zajmuje dziewiątą pozycję w klasyfikacji generalnej.

Głos w sprawie superlicencji dla Włocha postanowił zabrać Max Verstappen. W rozmowie z rodzimymi mediami dał on do zrozumienia, że nie jest fanem systemu, który - nomen omen - został wprowadzony właśnie z powodu jego wczesnego debiutu w F1. Te zasady zostały oczywiście wprowadzone przeze mnie. Koniec końców, to i tak nie powstrzymuje tego, po co ten system został stworzony.

Nie chodzi tu konkretnie o niego [Antonellego], ale może to dość szybko powstrzymać przed wejściem do F1 niektóre talenty, ponieważ najpierw muszą oni zdobyć te 40 punktów. Nie jestem wielkim fanem tego całego systemu. FIA uważa, że jest on dobry, ale ja wolałbym, żeby go wcale nie było.

Jeśli ktoś ma 17, albo 18 lat i ma jakieś 20 punktów, ale jest bardzo szybki, to dlaczego miałby nie dostać się do F1? - pyta Verstappen.