Brown: Nawet FIA uważa naszą karę z Vegas za drakońską
Amerykanin przyznaje jednocześnie, że to jego zespół popełnił błąd.
29.11.2507:56
46wyświetlenia
Embed from Getty Images
Dyrektor generalny McLarena, Zak Brown, przyznał, że podwójna dyskwalifikacja McLarena z Grand Prix Las Vegas była wynikiem drobnego błędu o
Lando Norris i Oscar Piastri zostali pozbawieni punktów za odpowiednio drugie i czwarte miejsce zdobyte w Grand Prix Las Vegas po tym, jak kontrola techniczna po wyścigu wykazała nadmierne zużycie deski pod podłogą w obu samochodach.
Biorąc pod uwagę, że mistrzostwo kierowców rozstrzyga się w ostatnich trzech rundach sezonu, był to ogromny cios dla lidera klasyfikacji Norrisa, który ma teraz tylko 24 punkty przewagi nad Piastrim oraz zwycięzcą ostatniego wyścigu w Nevadzie, a więc Maksem Verstappenem.
Zdaniem Zaka Browna, naruszenie przepisów było minimalne.
Brown ujawnił też, że FIA wciąż
Kalifornijczyka zapytano również o teorię spiskową, według której FIA celowo ukarała McLarena, aby podtrzymać
Dyrektor generalny McLarena, Zak Brown, przyznał, że podwójna dyskwalifikacja McLarena z Grand Prix Las Vegas była wynikiem drobnego błędu o
ogromnych konsekwencjach, dodając, że nawet FIA uważała tę karę za
nieco drakońską.
Lando Norris i Oscar Piastri zostali pozbawieni punktów za odpowiednio drugie i czwarte miejsce zdobyte w Grand Prix Las Vegas po tym, jak kontrola techniczna po wyścigu wykazała nadmierne zużycie deski pod podłogą w obu samochodach.
Biorąc pod uwagę, że mistrzostwo kierowców rozstrzyga się w ostatnich trzech rundach sezonu, był to ogromny cios dla lidera klasyfikacji Norrisa, który ma teraz tylko 24 punkty przewagi nad Piastrim oraz zwycięzcą ostatniego wyścigu w Nevadzie, a więc Maksem Verstappenem.
Zdaniem Zaka Browna, naruszenie przepisów było minimalne.
Tak. To był bardzo drobny błąd o ogromnych konsekwencjach, prawda?- powiedział w podcaście The Sports Agents.
Dyskwalifikacja z wyścigu - nie ma nic gorszego. A my zajęliśmy drugie i czwarte miejsce.
To był zły moment. Wiele innych zespołów popełniło to samo przewinienie. To było niezamierzone. Nie dawało przewagi. Ferrari i Mercedes zostały zdyskwalifikowane za to samo w ostatnich latach. Ale jak powiedziałem zespołowi: czy to sprawia, że czujemy się lepiej? Nieszczególnie.
Ale pokazuje to, że takie rzeczy się zdarzają. To była grubość kartki papieru, szaleństwo.
Brown ujawnił też, że FIA wciąż
przygląda się sprawie, ponieważ zgadza się z opinią, że kara nie odpowiada wadze błędu.
Są dwa sposoby, w jaki można doprowadzić do zbyt dużego zużycia deski, nie wchodząc zbyt technicznie. Jeden to jechać zbyt nisko, co jest nielegalne. Drugi to tak zwany «porpoising», wynikający z konstrukcji tych samochodów. One dosłownie podskakują, i to właśnie mieliśmy.
Nie jechaliśmy zbyt nisko. Mieliśmy zbyt duże podskakiwanie podłogi spowodowane brakiem danych z czwartku i piątku, bo wszystkie sesje odbywały się w deszczu.
Ale tak, dziewięć innych zespołów zrobiło to dobrze, więc koniec końców - my zrobiliśmy to źle. FIA przygląda się temu, bo także uważa, że kara jest trochę drakońska, ale takie są przepisy.
Oczywiście byłem wściekły, jak cały zespół, jeszcze w sobotę wieczorem, nawet w niedzielę. Ale potem przychodzi dobry sen, dajemy kierowcom 48 godzin spokoju, a później wszyscy wracają do pracy i uświadamiają sobie, że sezon ma 24 wyścigi, a nie jeden.
Kalifornijczyka zapytano również o teorię spiskową, według której FIA celowo ukarała McLarena, aby podtrzymać
napięcieprzed ostatnimi rundami sezonu.
Wielu ludzi mnie o to pytało. Gdybym to powiedział, brzmiałoby to jak wymówka. Więc nie będę w to wchodził. Powiem tylko tyle: popełniliśmy błąd.
Tak, przepisy są trochę drakońskie. Tak, to nie dawało nam przewagi. Tak, tak… Ale koniec końców - my się pomyliliśmy. A przepisy to przepisy. Nie mogę siedzieć tutaj, domagać się ich egzekwowania wobec innych, a kiedy dotyczą nas, mówić «no ale to było prawie dobrze».
Nie uważam, że tak to działa. Wiele osób tak uważa. Ja nie.
Maciej Wróbel