Russell: Próbowałem wynegocjować bolid Mercedesa na własność
Brytyjczyk ujawnił, że zespoły nie przekazują już samochodów ze względu na limity.
16.01.2616:12
48wyświetlenia
Embed from Getty Images
George Russell ujawnił, że negocjując nowy kontrakt z Mercedesem próbował wywalczyć jeden ze swoich bolidów na własność.
Brytyjczyk pod koniec roku złożył podpis pod nową umową ze stajnią z Brackley, która gwarantuje mu posadę tylko w sezonie 2026. Russell oczekując długoterminowego porozumienia wywindował swoje oczekiwania, by zgodzić się na zaledwie roczne przedłużenie.
Pięciokrotny zwycięzca Grand Prix miał wywalczyć dużą podwyżkę, a także oczekiwał otrzymania na własność jednego ze swoich bolidów Formuły 1 Mercedesa. Jak jednak ujawnił Russell, w erze limitów budżetowych zespoły nie zgadzają się już na przekazywanie samochodów.
George Russell ujawnił, że negocjując nowy kontrakt z Mercedesem próbował wywalczyć jeden ze swoich bolidów na własność.
Brytyjczyk pod koniec roku złożył podpis pod nową umową ze stajnią z Brackley, która gwarantuje mu posadę tylko w sezonie 2026. Russell oczekując długoterminowego porozumienia wywindował swoje oczekiwania, by zgodzić się na zaledwie roczne przedłużenie.
Pięciokrotny zwycięzca Grand Prix miał wywalczyć dużą podwyżkę, a także oczekiwał otrzymania na własność jednego ze swoich bolidów Formuły 1 Mercedesa. Jak jednak ujawnił Russell, w erze limitów budżetowych zespoły nie zgadzają się już na przekazywanie samochodów.
Chciałbym móc kolekcjonować bolidy Formuły 1 z mojej kariery- powiedział Brytyjczyk w rozmowie z Auto Motor und Sport.
Mimo to ze względu na limity budżetowe zespoły produkują tylko cztery podwozia rocznie. Dwadzieścia lat temu, kiedy testy były nielimitowane, każda ekipa produkowała od piętnastu do dwudziestu egzemplarzy. Dochodziło do regularnej rotacji. Przy okazji ostatnich negocjacji nowej umowy próbowałem sobie zagwarantować jeden z bolidów F1. Niestety nie zakończyło się to powodzeniem.
Chciałbym, by zespoły odnalazły sposób na budowę dodatkowych podwozi poza limitami budżetowymi. Mamy wystarczająco dużo części zamiennych. Każdemu kierowcy przysługuje pięć silników na sezon, podczas gdy Mercedes według mojej wiedzy produkuje ich sześćdziesiąt rocznie. Posiadamy też mnóstwo skrzydeł - zarówno w specyfikacji z wysokim, średnim oraz niskim dociskiem - a także elementów poszycia nadwozia. Mimo to ekipy nie produkują więcej niż trzy lub cztery samochody. Wydaje mi się, że jest to temat do omówienia z FIA.
Mateusz Szymkiewicz