Ecclestone: Nie jestem pewien, czy GP Las Vegas okaże się sukcesem

Były szef F1 wyjaśnił również, dlaczego zrezygnował z wyścigu pod Caesars Palace.
15.11.2315:21
Nataniel Piórkowski
967wyświetlenia
Embed from Getty Images

Bernie Ecclestone nie jest pewien, czy w długoterminowej perspektywie wielki projekt Grand Prix Las Vegas okaże się sukcesem.

Dwie pierwsze edycje wyścigu F1 w światowej stolicy hazardu odbyły się w 1981 i 1982 roku na parkingu przed kompleksem Caesars Palace. Ecclestone przyznaje, że był to kompromis, który ciężko było mu zaakceptować podczas negocjacji z organizatorami imprezy.

Był wtedy jeden problem. Nie mogliśmy wytyczyć toru po Strip a bardzo tego chciałem. Zależało mi na tym, aby ktoś, kto włączy telewizor, od razu wiedział, że jesteśmy w Vegas a nie gdzieś pośrodku pustyni. Obiecali mi, że są w stanie to zrobić.

W pierwszym roku umowy ścigaliśmy się na parkingu przed Caesars Palace, ale zakładaliśmy, że za rok zrealizujemy projekt, na którym tak bardzo mi zależało. Nigdy jednak do tego nie doszło, bo wszyscy ludzie z hoteli nie widzieli w tym żadnych korzyści. Tak więc po roku 1982 nigdy tam nie wróciliśmy.

Embed from Getty Images

Do planów organizacji wyścigu w Las Vegas powróciło Liberty Media, wykorzystując rosnące zainteresowanie serią w Stanach Zjednoczonych.

Mam nadzieję, że wyścig okaże się sukcesem, ale nie jestem pewien, jak będzie wyglądać jego sytuacja w długoterminowej perspektywie. Zresztą - myślę, ze ostatnią rzeczą, o którą się martwią, jest samo ściganie - skomentował były szef FOM.

Tym razem na trybunach zasiądzie pewnie mnóstwo ludzi. Czy zainteresowanie się utrzyma, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę ceny? Dlaczego ludzie mieliby płacić bajońskie kwoty za pobyt w Vegas, skoro mogą pojechać do Austin, gdzie wszystko jest o wiele lepsze i znacznie łatwiejsze?.

Formuła 1 poszła na małą bitwę. Mam nadzieję, że wyjdzie z niej zwycięsko, ale nie postawiłbym na to swoich pieniędzy - zaakcentował Brytyjczyk.