Glock nie jest jeszcze gotowy na zabłyśnięcie w Toyocie
Z kolei Trulli jest przekonany, że Toyota zdoła w tym roku zaskoczyć rywali swoją prędkością
04.03.0812:04
2063wyświetlenia

Do startu sezonu 2008 pozostało zaledwie jedenaście dni, a tymczasem aktualny mistrz serii GP2 - Timo Glock przyznaje, że może nie być najlepiej przygotowany na swój powrót do ścigania w Formule Jeden.
Niemiec dokonał niebywałej sztuki, bowiem udało mu się ożywić swoją karierę kierowcy Grand Prix po kilku startach w 2004 w barwach zespołu Jordan. Teraz Timo zaliczy pełny sezon startów w Toyocie po tym, jak został wybrany na następcę Ralfa Schumachera, jednak nie spodziewa się nadzwyczajnych osiągnięć, przynajmniej na początku sezonu.
Nie zdołałem jeszcze dostosować samochodu do mojego stylu jazdy i ucierpiała na tym szybkość.- powiedział Glock po ostatnich testach w Barcelonie, podczas których tylko pierwszego dnia zmieścił się poniżej jednej sekundy straty do najszybszego kierowcy.
To było dosyć dziwne, ponieważ nasza szybkość w poniedziałek była w porządku, ale od tego momentu zaczęła spadać.

Być może problemem stanowiła twarda mieszanka opon, z której korzystaliśmy, ale musimy przeanalizować wszystkie dane. Jak na razie nie wróży to zbyt dobrze na Australię, ale mamy jeszcze trochę czasu na poprawienie stanu rzeczy.- dodał Niemiec
Tymczasem jego zespołowy partner Jarno Trulli jest przekonany, że Toyota zdoła w tym roku zaskoczyć rywali swoją prędkością.
Jestem pewny, że możemy sprawić trochę problemów kilku zespołom. Możemy być konkurencyjni. Zapomnijmy na razie o Ferrari i McLarenie, są kilka dobrych kroków z przodu, ale reszta zespołów jest w naszym zasięgu.- powiedział Włoch.
Źródło: Toyota-F1.com, Autosport.com
KOMENTARZE