Piquet potwierdza rozstanie z zespołem Renault
"Oczywiście z wielkim rozczarowaniem przyjąłem taką wiadomość"
03.08.0918:28
12489wyświetlenia

Nelson Piquet Jr nie czekając na oficjalny komunikat prasowy Renault sam ogłosił dzisiaj, że rozstał się z francuską stajnią, a raczej został przez nią poinformowany, że nie będzie więcej reprezentował jej barw.
Otrzymałem informację od zespołu Renault F1, że jego zamierzeniem jest uniemożliwienie mi startów w pozostałych wyścigach tego sezonu- powiedział Brazylijczyk.
Chcę podziękować małej grupie ludzi, którzy wspierali mnie i z którymi pracowałem w Renault F1, choć oczywiście z wielkim rozczarowaniem przyjąłem taką wiadomość.
Piquet przyznał jednak, że odczuwa pewną ulgę w związku z zakończeniem niezbyt udanej współpracy z Renault i ma nadzieję, że otworzy mu to drogę do bardziej udanej kariery w F1.
Czuję pewną ulgę z powodu zakończenia najgorszego okresu w mojej karierze i mam teraz możliwość przywrócenia mojej kariery na właściwy tor oraz odzyskania reputacji szybkiego, zwycięskiego kierowcy.
Jestem graczem zespołowym i jest tuzin ludzi, z którymi pracowałem w mojej karierze, którzy mogą ręczyć za mój charakter i talent, poza niestety jedną osobą, mającą największy wpływ na moją karierę w Formule 1- dodał Piquet, kontynuując wojnę słowną z szefem zespołu Renault - Flavio Briatore.
Na sezon 2009 Briatore obiecał mi, że wszystko będzie inaczej, że będzie mi poświęcana taka uwaga, na jaką zasługuję, choć nigdy tego nie otrzymałem, i że będę 'traktowany co najmniej na równi' w zespole.
Nakłonił mnie do podpisania kontraktu na bazie osiągów, z wymogiem zdobycia 40% dorobku punktowego Fernando Alonso w połowie sezonu. Pomimo jazdy z Fernando w jednym zespole, dwukrotnym mistrzem świata i naprawdę świetnym kierowcą, byłem pewny, że przy równym traktowaniu z łatwością zdobędę 40% punktów, czego wymagał kontrakt. Niestety obietnice kolejny raz nie zostały zrealizowane. W nowym samochodzie pokonałem na testach 2002 km w porównaniu do 3839 km Fernando. Tylko trzy dni z moich testów były w suchych warunkach, a tylko jeden Fernando był mokry.
Testowałem tylko z ciężkim samochodem, na twardych oponach, głównie w pierwszy dzień (kiedy tor jest wolny lub są problemy z niezawodnością), albo kiedy pogoda była kiepska. Fernando jeździł lekkim samochodem na miękkich oponach w suchej, dobrej pogodzie. Ja nigdy nie miałem szansy dobrze przygotować się do systemu kwalifikacji, którego używamy. Dzisiaj w Formule 1 różnica pomiędzy 1 i 15 miejscem wynosi czasem mniej niż sekundę. To oznacza, że 0,2-0,3 sekundy może dać ci osiem miejsc.
Wierzę bez żadnych wątpliwości w mój talent i moje osiągi. Nie zaszedłem tak daleko dzięki kiepskim rezultatom. Każdy, kto zna moją historię wie, że rezultaty, jakie mam w F1 nie zgadzają się z moim CV i moimi możliwościami. Warunki, z jakimi musiałem się zmagać przez ostatnie dwa lata były bardzo dziwne najkrócej mówiąc - miały miejsce incydenty, w które sam mogłem z trudem uwierzyć. Jeśli teraz muszę się wytłumaczyć to jestem pewny, że wszystko to było spowodowane przez niesprawiedliwe traktowanie w ostatnich dwóch latach.
Zawsze sądziłem, że menedżer to osoba będąca członkiem ekipy i zarazem twój partner. Menedżer powinien cię zachęcać i wspierać, dawać ci możliwości zaprezentowania się z dobrej strony. W moim przypadku było odwrotnie. Flavio Briatore był moim katem- zakończył Piquet.
Źródło: Autosport.com
KOMENTARZE