Perez przerósł oczekiwania Saubera
Szef szwajcarskiego zespołu chwali także Kobayashiego
21.04.1117:33
2093wyświetlenia

Peter Sauber przyznał, że debiutant Sergio Perez przerósł jego oczekiwania i dodał, że kolizje takie jak ta w Chinach są po prostu częścią procesu nauki.
Meksykanin rozpoczął swoją karierę w Formule 1 wspaniałą jazdą w Grand Prix Australii, dojeżdżając do mety na siódmym miejscu, aczkolwiek niedopatrzenie techniczne zespołu spowodowało dyskwalifikację. Jednakże w Chinach spowodował kolizję z Adrianem Sutilem po utracie kontroli nad swoim bolidem.
Sauber zbagatelizował ten incydent przyznając, że jak dotychczas jest pod wrażeniem jazdy Meksykanina.
Wiedzieliśmy, że Sergio jest szybkim, młodym kierowcą- powiedział.
Niemniej jednak przy debiutancie nigdy nie masz gwarancji, że będzie w stanie pokazać swój pełny potencjał pod presją weekendu wyścigowego. W Sergio pokładałem wysokie nadzieje i muszę przyznać, że do tej pory znacząco je przewyższał.
Nie tylko jest w stanie bardzo dobrze dbać o swoje opony, jak również osiąga bardzo równe tempo w trakcie wyścigu. Jednakże, Sergio jest również świadomy, że dopiero zaczyna długi proces nauki, którego częścią będą incydenty takie jak ten w ostatnią niedzielę w Szanghaju. Nie mam wątpliwości, że Sergio będzie maksymalizował swój ogromny potencjał krok po kroku. Krytycznym czynnikiem jest tutaj fakt, że czuje się komfortowo w zespole i środowisku, które pomaga mu w szybkim rozwoju.
Szwajcar pochwalił również drugiego kierowcę swojego zespołu - Kamuiego Kobayashiego, który jego zdaniem bardzo dobrze spisuje się w roli lidera zespołu.
Kamui bardzo dobrze rozwinął się jako kierowca w trakcie jednego roku i teraz ma nową rolę polegającą na zmierzeniu się z inżynierami i pomaganiu im w obieraniu właściwego kierunku rozwoju. Kontynuuje również dawanie nam radości świetnymi manewrami wyprzedzania. Kolejnym ważnym czynnikiem jest fakt, że jest on prawdziwym graczem zespołowym i Sergio również z tego korzysta. Obaj kierowcy współpracują ze sobą bardzo dobrze.
Źródło: autosport.com
KOMENTARZE