Promotor GP Azerbejdżanu chce renegocjować warunki umowy z FOM

Rahimow potwierdza przy tym, że jego kraj jest zadowolony z wpływu wyścigu na gospodarkę.
22.05.1810:03
Nataniel Piórkowski
1800wyświetlenia
Embed from Getty Images

Promotor wyścigu w Baku potwierdził, że chce renegocjować warunki porozumienia z Liberty Media.

W ostatnich tygodniach w mediach przewijały się sugestie o tym, że Azerowie dążą do rozwiązania umowy na organizację wyścigów F1, jaką podpisali jeszcze w czasach, gdy na czele FOM stał Bernie Ecclestone. W obecnej formie długość kontraktu wynosi dziesięć lat.

W umowie znajduje się jednak opcja jej rozwiązania po pięciu latach od pierwszej edycji wyścigu. Jeśli promotor wyraża taką wolę, musi zgłosić ją władzom F1 z co najmniej dwuletnim wyprzedzeniem.

Pragniemy zatrzymać u siebie wyścig Formuły 1, ale chcemy renegocjować warunki umowy. Zobaczymy, jak wszystko się potoczy - powiedział Arif Rahimow w rozmowie z magazynem Speed Week. Wyścig przynosi oczekiwane efekty. Wskaźniki turystyczne wzrosły o 20 procent. W tym roku na trybunach toru zasiadło 80 tysięcy kibiców. Liczba ta ustawicznie idzie w górę.

KOMENTARZE

11
iceneon
22.05.2018 06:56
Procesja - źle, coś się dzieje w wyścigu - jeszcze gorzej. Przestali by co niektórzy tutaj w końcu śmierdzieć cebulą, czy tam tym co muchy jedzą.
macieiii
22.05.2018 06:13
jeśli Miami miałoby zastąpić Baku, to trudno jednoznacznie przekreslać obecny tor. W ramach wprowadzania do F1 amerykanskich dziwacznych wyścigów, powinni dać Baku jeszcze powrócić chocby na rok, w 2020.
Pietrek
22.05.2018 02:07
Moim zdaniem powinni wywalić Baku z kalendarza. Z jednej strony fajnie, że podczas tegorocznej i poprzedniej GP Azerbejdżanu nie było procesji, ale z drugiej strony wkurzający jest taki wyścig z samochodem bezpieczeństwa w roli głównej.
bartoszcze
22.05.2018 01:23
@rno2 Z tym "w miejsce Azerbejdżanu" to plotki. Miami ma być w październiku, czyli równie dobrze wejdzie "w miejsce" lipcowego Nurburgringu (który ma kontrakt, ale nie ma pieniędzy).
sneer
22.05.2018 01:20
@szajse Jeżeli atrakcyjność wyścigu miałbym mierzyć procesją, której wyniki ustalono w kwalifikacjach to.... grose szajze! Baku jest torem który weryfikuje kierowców. Takich torów jest niewiele, więc bezwzględnie należy go zostawić.
macko93
22.05.2018 01:04
Gdybym miał brać pod uwagę ilość wyprzedzań na tym torze - wyrzuciłbym ten tor z kalendarza. No ale z racji tego jak dramatyczne są wyścigi pod względem wypadków, kolizji i innych tego typu akcji to ten tor zostawiłbym w kalendarzu. A kibice lubią jak coś się dzieje na torze - zresztą ja też i kłaniałbym się do zostawienia Baku w kalendarzu.
szajse
22.05.2018 12:31
Jeśli atrakcyjność wyścigu mierzyć ilością crash-y, częstotliwością wizyt SC, długością "prostej" startowej i wynikami końcowymi mającymi niewiele wspólnego z układem sił to faktycznie Azerbejdżan nie ma sobie równych.
rno2
22.05.2018 10:36
A co z Miami? Bo podobno jeśli ten wyścig miałby wejść do kalendarza na rok 2019, to właśnie w miejsce Azerbejdżanu...
sneer
22.05.2018 10:03
Bo pierwszy był rzeczywiście nudny jak flaki z olejem - jechali na maxa ostrożnie. Drugi już był ok, dzięki Vettelowi, a trzeci pięknie zweryfikował umiejętności kierowców. 100% tych, po których można było się spodziewać, że coś odwalą - zrobiło to. Więc nich Baku zostanie w stawce. Co prawda, nawet "asy" nauczą się tam w końcu jeździć, ale i tak będzie coś się działo.
kumien
22.05.2018 09:24
A pamiętam te narzekania jak Azerbejdżan dołączał do stawki. Kolejny nudny wyścig uliczny i okazuje się, że stał się niezłym elementem całej serii. Teraz pewnie chcą zmniejszyć wpisowe, bo pewnie za Berniego przepłacili :D
sneer
22.05.2018 08:41
Niech zostaną. To był jeden z piękniejszych wyścigów.