Ericsson: Sauber przez dwa i pół roku walczył o przetrwanie

Szwed czuje się dumny z faktu, iż w trudnym okresie reprezentował barwy teamu z Hinwil.
03.12.1814:57
Nataniel Piórkowski
1949wyświetlenia
Embed from Getty Images

Marcus Ericsson przyznaje, że przez dwa i pół roku, aż do startu sezonu 2018, Sauber walczył o przetrwanie próbując dokonać awansu w górę stawki.

Szwed dołączył do teamu z Hinwil przed startem sezonu 2015, po rozczarowującej kampanii spędzonej w Caterhamie. Po udanym starcie mistrzostw Sauber zaczął jednak popadać w coraz poważniejsze problemy.

Gdy awansowałem do Formuły 1 mieliśmy kilka mocnych wyścigów, dobrych wyników, zdobyliśmy całkiem dużo punktów. Później, w połowie sezonu, przeszliśmy w tryb walki o przetrwanie, w którym trwaliśmy przez dwa i pół roku. Był to bardzo ciężki okres. Mieliśmy olbrzymie problemy, nasze tempo było coraz gorsze. To negatywnie wpływa także na kierowcę. Byliśmy na dnie. Tak to wyglądało.

Po tym, jak szefem zespołu został Fred Vasseur, Sauber zerwał umowę na dostawy jednostek napędowych Hondy i przedłużył współpracę z Ferrari. Udało nam się zerwać z negatywnym trendem. Cieszę się, że mogłem być częścią procesu, jaki obserwowaliśmy przez ostatnich dwanaście miesięcy. Jestem z tego bardzo dumny. Ostatni sezon był super, nie tylko dla zespołu, ale także dla mnie.

Przeżyłem gorsze i lepsze momenty. Czuję się częścią tego etapu. Dlatego przykro mi, że nie będę mógł się tutaj ścigać w przyszłym roku. Zaczęliśmy radzić sobie coraz lepiej, walczyliśmy o coraz wyższe pozycje. Chciałbym reprezentować ten zespół w nadchodzącym sezonie, ale jest jak jest. Jestem dumny z tego, co udało nam się osiągnąć. Czuję, że fajnie byłoby ścigać się dla tej stajni w przyszłym roku.

KOMENTARZE

2
iceneon
03.12.2018 09:46
A jak patrzy na swój tegoroczny dorobek punktowy to zapewne pęka z dumy...
Tetracampeon
03.12.2018 03:33
Brawa dla Saubera za progres w tym roku. Miło zobaczyć, jak ten zespół odżywa po dwóch beznadziejnych sezonach. Wystarczyło związać się z Alfą Romeo oraz zatrudnić niezwykle utalentowanego Charlesa Leclerca i już są efekty. Oby przyszły sezon był dla Saubera jeszcze lepszy - trzymam kciuki.