Władze toru Spa domagają się renegocjacji umowy z F1

Klauzula w kontrakcie pozwala na takie rozmowy ze względu na reaktywację GP Holandii.
18.06.1911:32
Nataniel Piórkowski
1111wyświetlenia
Embed from Getty Images

Organizatorzy Grand Prix Belgii chcą renegocjować umowę z władzami Formuły 1.

W ubiegłym roku zarządcy toru Spa-Francorchamps, podpisali z Liberty Media nowy kontrakt, który ma obowiązywać do 2021 roku. To dobre porozumienie, które pozwala na promowanie regionu Walonii na skalę światową - przekonywał wtedy lokalny minister gospodarki, Pierre-Yves Jeholet.

Teraz dziennik L'Echo informuje jednak, że po ogłoszeniu powrotu do kalendarza Grand Prix Holandii Spa oczekuje zmian w umowie komercyjnej. Tor ma płacić ponad 20 milionów euro rocznie, za możliwość zorganizowania wyścigu F1. W ubiegłym roku straty poniesione przez organizatora imprezy wyniosły 7,5 miliona euro.

L'Echo donosi, że w umowie Spa rzeczywiście znajduje się klauzula umożliwiająca renegocjowanie kontraktu, w przypadku gdy Liberty uda się doprowadzić do reaktywacji Grand Prix na Zandvoort.

Jeśli teraz nie przystąpimy do renegocjacji, deficyt będzie powiększał się o miliony euro. Musimy ponownie otworzyć negocjacje na temat warunku finansowych, gdyż te bez wątpienia działają na naszą niekorzyść - przyznaje źródło powiązane z promotorem Grand Prix Belgii.

Przed kilkoma dniami prezes Spa Grand Prix - Melchior Wathelet wystosował do Liberty Media pismo, w którym przypomniał dyrektorowi generalnemu F1 - Chase'owi Careyowi o klauzuli związanej z wyścigiem w Holandii.