Warwick: Odroczenie GP Wielkiej Brytanii jest prawdopodobne

Wiceprezes BRDC zapewnia, że Silverstone jest finansowo przygotowane na taką ewentualność.
13.04.2012:04
Mateusz Szymkiewicz
482wyświetlenia
Embed from Getty Images

Wiceprezes BRDC - Derek Warwick, deklaruje, że jest wysokie prawdopodobieństwo, iż lipcowe Grand Prix Wielkiej Brytanii zostanie odroczone.

Tor Silverstone ma do końca kwietnia zadecydować o tym, czy podejmie się organizacji wyścigu Formuły 1 w ustalonym terminie 17-19 lipca. Dotychczas dziewięć rund zostało już odroczonych, natomiast Monako zadeklarowało, że nie powróci do kalendarza w 2020 roku.

Jak ujawnił Derek Warwick, dużo lepsza kondycja finansowa Silverstone pozwala na odroczenie tegorocznego Grand Prix Wielkiej Brytanii bez większych konsekwencji. Jako członek BRDC mogę tylko pochwalić zarząd oraz Stuarta Pringle [dyrektora Silverstone], którzy wykonali fantastyczną pracę przez ostatnie pięć lub dziesięć lat. Kiedy byłem wśród nich, także jako prezes, bardzo podziwiałem ludzi, z którymi przyszło mi pracować.

Będzie to trudne dla Silverstone, jeżeli odwołamy wyścig. Trzeba jasno powiedzieć, że nie wygląda na to, iż poradzimy sobie z tym wszystkim do połowy lipca, więc z pewnością wyścig będzie odroczony lub otrzyma późniejszą datę. Uderzy to w nich finansowo. Nie są ubezpieczeni od wirusa. Pojawi się strata. Jak duża, tego już nie wiem. Gdyby to się wydarzyło pięć lub dziesięć lat temu, to czy klub [BRDC] poradziłby sobie z tym? Nie. Czy udało nam się wyjść w tym czasie na prostą? Absolutnie. Gotówka jest w banku i możemy zrobić dobrą robotę. Nie chcemy jednak, by ta sytuacja trwała długo. Jeżeli uda nam się zorganizować wyścig w innej dacie, tak czy inaczej odzyskamy stracone pieniądze.

Warwick dodał, że wbrew propozycji Rossa Brawna o wyścigu Formuły 1 bez publiczności, wolałby przełożyć Grand Prix Wielkiej Brytanii na inną datę i wpuścić fanów na trybuny. Niezależnie od tego czy będzie to możliwe, mam nad tym duży znak zapytania. Jeżeli ruszymy bez widzów, jestem przekonany, że zarząd oraz Stuart Pringle już rozmawiali o tym z Formułą 1, a także o tym jak wygląda obecna sytuacja finansowa.