Hamilton: Ciężko było mi się zebrać po ostatnim weekendzie

"Ten weekend okazał się wielkim krokiem naprzód" - powiedział zwycięzca GP Styrii.
12.07.2018:16
Nataniel Piórkowski
609wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lewis Hamilton przyznał, że ciężko było mu podnieść się po ostatnim weekendzie, który okazał się dla niego prawdziwym psychologicznym wyzwaniem.

W poprzednią niedzielę na Hamiltona zostały nałożone dwie kary - pierwsza za zignorowanie żółtych flag w kwalifikacjach a druga za doprowadzenie do kolizji z Alexem Albonem. W ich wyniku reprezentant teamu Srebrnych Strzał ukończył wyścig na czwartym miejscu.

Grand Prix Styrii było już jednak prawdziwym popisem sześciokrotnego czempiona F1, który po doskonałych kwalifikacjach odniósł pewne zwycięstwo przed zespołowym partnerem - Valtterim Bottasem.

Pytany o to, jak był w stanie podnieść się po rozczarowującej inauguracji sezonu, Hamilton przyznał: To było bardzo trudne, ale gdy czujesz wolę, zawsze znajdziesz sposób, który pomoże ci osiągnąć cel. Ostatni weekend był bez dwóch zdań sporym wyzwaniem psychologicznym.

Kary, wezwanie do sędziów w niedzielę przed wyścigiem, kolejna kara w wyścigu... To nigdy nie jest proste. Przeszłość ma jednak to do siebie, że się jej nie zmieni. Jedyne co można zrobić, to ukierunkować całą swoją energię na przyszłość.

Zadbałem o to, aby utrzymać swój poziom, dobrze trenowałem, dobrze się odżywiałem, dobrze spałem i ciężko pracowałem z Bono i chłopakami, aby zrozumieć, co poszło nie tak przed tygodniem.

Nie wiem dlaczego są tory, na których jedni kierowcy radzą sobie lepiej a inni gorzej. Ten jest na pewno moim słabym punktem, więc zaprezentowanie dzisiaj takich osiągów... Jestem szczęśliwy. Wiem jednak, że czeka nas długa droga.

Do kompletu sukcesów Hamiltonowi zabrakło jedynie ustanowienia najszybszego okrążenia w wyścigu. Pomimo tego, że Brytyjczyk miał w swoim bolidzie mocno zużyte ogumienie, popisał się trzecim najlepszym wynikiem, ustępując jedynie Sainzowi i Verstappenowi, którzy zjechali po świeżą miękką mieszankę.

Próbowałem ustanowić najszybsze okrążenie, ale się nie udało. Nie ma co porównywać moich pośrednich opon, które miały na koncie 40 okrążeń do kierowców mających w bolidach świeże ogumienie. Tak czy owak ten weekend okazał się wielkim krokiem naprzód.

Tak w ogóle to uwielbiam cotygodniowe ściganie. Możemy tak przez cały rok?.