Matsushita sensacyjnym zwycięzcą głównego wyścigu F2 w Barcelonie

Japończyk odniósł zwycięstwo po starcie z osiemnastego pola.
15.08.2018:51
Maciej Wróbel
1569wyświetlenia
Embed from Getty Images

Nobuharu Matsushita odniósł niespodziewane zwycięstwo w szalonym głównym wyścigu Formuły 2 na torze Catalunya. Japończyk w walce o zwycięstwo pokonał Roberta Szwarcmana i Guanyu Zhou.

Zwycięstwo byłemu kierowcy testowemu McLarena umożliwił sprzyjający splot wydarzeń i świetna strategia jego zespołu, MP Motorsport. Matsushita który startował z odległej, osiemnastej pozycji, zdecydował się na zjazd po świeże opony podczas neutralizacji spowodowanej kolizją Alesiego z Gelaelem i to właśnie umożliwiło mu awans do ścisłej czołówki wyścigu.

Ruszający do wyścigu z pole position Callum Ilott musiał na starcie uznać wyższość startującego z P2 Roberta Szwarcmana. Dodatkowo, Brytyjczyk musiał bronić się przed Mickiem Schumacherem, który zaliczył znakomity start, awansując z piątego miejsca na trzecie i niemal zrównując się w pierwszym zakręcie z Ilottem i Szwarcmanem. Bardzo szybko doszło jednak do pierwszej neutralizacji, która została spowodowana wypadnięciem z toru Marcusa Armstronga, który stracił panowanie nad bolidem w czwartym zakręcie.

Po dwóch okrążeniach rywalizacja została wznowiona. Czołowa czwórka w składzie: Szwarcman, Ilott, Schumacher i Zhou zaczęła uciekać reszcie stawki. Piąty jechał Drugovich, a za jego plecami walkę o szóste miejsce wygrał wkrótce Tsunoda, który uporał się z Jackiem Aitkenem. Do tego ostatniego bardzo szybko zbliżała się cała grupa zawodników z Ticktumem i Mazepinem na czele.

Szwarcman zaczął bardzo szybko mieć problemy z utrzymaniem odpowiedniego tempa na miękkiej mieszance, przez co już na ósmym kółku stracił prowadzenie na rzecz Calluma Ilotta. Rosjanin wkrótce jako pierwszy z czołówki zjechał po nowy komplet twardych opon. Po pierwszej rundzie postojów w boksach Ilott zdołał utrzymać się przed Szwarcmanem, natomiast problemy z wymianą jednego z kół dopadły Guanyu Zhou, który spadł za Drugovicha.

Prowadzenie na tym etapie obejmował Schumacher, który jako jedyny z czołówki przystępował do wyścigu na twardych oponach. Za jego plecami ze stratą ośmiu sekund plasowali się inni kierowcy, którzy także nie mieli jeszcze za sobą wizyty u mechaników: Mazepin, Ticktum, Markiełow i Matsushita. Wraz z kolejnymi okrążeniami spadała jednak znacząco przyczepność u Schumachera i pozostałych wymienionych zawodników. Na siedemnastym kółku Niemiec z trudem już utrzymywał bolid na torze. Podobne problemy meldował zespołowi również Nikita Mazepin.

W tym samym czasie Ilott, Szwarcman i Drugovich odrabiali straty i byli zdecydowanie najszybszymi zawodnikami na torze. Brytyjczyk dużymi krokami zbliżał się do Schumachera i jednocześnie budował przewagę nad Szwarcmanem, wyprzedzając po drodze Alesiego, Matsushitę, Markiełowa i Ticktuma. Schumacher zdecydował się wreszcie zjechać do pit lane na 24. kółku, kiedy to tracił do Ilotta już niemal po 4 sekundy na okrążeniu. Ilott w międzyczasie uporał się z Mazepinem i wrócił na prowadzenie. Chwilę potem Felipe Drugovich zdołał wyprzedzić Roberta Szwarcmana, u którego zaczynały się problemy z degradacją twardych opon. Mick Schumacher wrócił natomiast na tor na odległej, trzynastej pozycji.

Na 25. okrążeniu doszło do kolejnej neutralizacji, która odwróciła losy wyścigu. Giuliano Alesi obrócił swój bolid w dziesiątym zakręcie po kolizji z Seanem Gelaelem i nie był w stanie wrócić do rywalizacji. Na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, przez co na kolejny zjazd do alei serwisowej zdecydowali się Ilott, Szwarcman, Drugovich czy - przede wszystkim - będący wciąż bez postoju Matsushita. Na prowadzenie wysunął się Tsunoda, którego zespół postanowił pozostawić na torze do końca wyścigu.

Rywalizację wznowiono na 29. kółku. Prowadził Tsunoda przed Ilottem, Matsushitą, Mazepinem i Szwarcmanem. Schumacher zdołał przesunąć się na szóste miejsce wyprzedzając Aitkena, który zaczął potem tracić kolejne pozycje na rzecz Zhou, Drugovicha i Daruvali. W międzyczasie Ilott, dysponujący świeższym ogumieniem, zaczął podejmować próby ataku na Tsunodę. Próby te zakończyły się jednak niepowodzeniem, co wykorzystał Matsushita, wyprzedzając Ilotta po zewnętrznej zakrętu numer 4. Ilott próbował się bronić, jednak bardziej doświadczony z Japończyków ostatecznie uporał się z juniorem Ferrari kilka zakrętów dalej.

W całym tym zamieszaniu Ilotta dopadli chwilę potem jeszcze Szwarcman, Mazepin i Zhou. Na początku 32. okrążenia Matsushita objął prowadzenie, wyprzedzając Tsunodę na prostej startowej. Juniora Red Bulla po chwili wyprzedził także Szwarcman, po czym doszło do kolejnego incydentu, przez który konieczny był wyjazd samochodu bezpieczeństwa. W trzecim zakręcie rozbił się bowiem Roy Nissany, w którego bolidzie poluzowało się przednie skrzydło. Czas wyścigu powoli zbliżał się do regulaminowej godziny, przez co przez chwilę wydawało się, że kierowcy nie wrócą już do rywalizacji.

Ostatecznie neutralizacja zakończyła się tuż przed czasem, więc kierowcy wrócili do walki na jeszcze jedno okrążenie, podczas którego kolejność w czołówce nie uległa już zmianie. Matsushita dowiózł sensacyjne zwycięstwo do mety, finiszując 1,6 sekundy przed Szwarcmanem. Jako trzeci linię mety minął Mazepin, jednak Rosjanin ściął na jednym z okrążeń pierwszy zakręt. Sędziowie nałożyli na kierowcę Hitecha pięć sekund kary, co zepchnęło go aż na trzynaste miejsce. Na najniższy stopień podium wskoczył zatem Guanyu Zhou, a na kolejnych punktowanych pozycjach sklasyfikowani zostali Tsunoda, Ilott, Schumacher, Drugovich, Ghiotto, Ticktum i Deletraz.

W klasyfikacji generalnej przewaga Ilotta nad Szwarcmanem stopniała do siedemnastu punktów. Trzeci nadal jest Lundgaard, który ma już jednak tylko 11 punktów przewagi nad Zhou i 13 nad Tsunodą. Dzisiejszy zwycięzca, Matsushita, awansował na jedenastą pozycję.