Sainz: Pechowe straty punktów bywają bolesne

Hiszpan skomentował dotychczasowy przebieg swojego sezonu.
04.09.2013:14
Jakub Ziółkowski
362wyświetlenia
Embed from Getty Images

Carlos Sainz ma dość pecha, który spotkał go kilkukrotnie w tym sezonie. Kierowca McLarena uważa, że strata punktów, która przytrafiła mu się w początkowej fazie sezonu, jest dla niego bolesna.

Tegoroczny sezon nie jest najlepszy dla 26-latka, czego potwierdzeniem jest awaria układu wydechowego w bolidzie Hiszpana przed startem do Grand Prix Belgii. Co więcej, awaria opony pod koniec pierwszego wyścigu na Silverstone, a także seria wolnych pit stopów sprawiły, że kierowca McLarena zdobył zaledwie 23 punkty. Hiszpan zajmuje dopiero jedenaste miejsce w klasyfikacji kierowców. Jego zespołowy kolega, Lando Norris, znajduje się w niej na szóstej lokacie, przy niemal dwukrotnie większym dorobku punktowym.

Niestety, wygląda na to, że w pierwszych siedmiu wyścigach przyczepił się do mnie pech. Sytuacja zaczyna robić się nieco trudna. W zeszłym roku zdarzyły się dwa, trzy wyścigi, w których straciłem punkty nie ze swojej winy, o czym można szybko zapomnieć. Jednak w tym sezonie odnoszę wrażenie, że nic nie idzie po mojej myśli. Z siedmiu wyścigów nie mieliśmy problemów w Grand Prix Austrii, a także w Barcelonie. Pozostałe wyścigi kosztowały mnie co najmniej 30 punktów, a to bolesne - powiedział w wywiadzie dla magazynu Autosport kierowca McLarena.

Sainz uważa, że wszyscy członkowie zespołu są skupieni na jak najszybszym powrocie do bezproblemowych wyścigów: Są rzeczy, które możemy poprawić, a właściwie to już to robimy. Przykładowo, w pierwszych czterech czy pięciu wyścigach miałem bardzo wolne pit stopy. W ostatnich kilku grand prix były one dużo szybsze - dodał Sainz.

Zespół McLarena potwierdził, że zeszłotygodniową awarię układu wydechowego w bolidzie Hiszpana wywołał problem z czujnikiem w jednostce napędowej. Awaria, która wystąpiła na okrążeniu wyjazdowym w boksu, zmusiła 26-latka do powrotu do garażu, przez co nie wziął on udziału w wyścigu. Dyrektor generalny zespołu, Andrea Seidl potwierdził, że usterka została usunięta z jednostki Renault.

Doszło do awarii czujnika w jednostce napędowej, przez co silnik nie pracował optymalnie, a wydech uległ zniszczeniu. Wygląda na to, że jednostka napędowa nie uległa uszkodzeniu. Weekend przed Grand Prix Włoch rozpoczniemy z tą samą jednostką, a następnie ustalimy, czy będziemy z niej korzystać w kwalifikacjach i wyścigu - stwierdził dyrektor generalny McLarena.