Hamilton: F1 korzysta z czerwonych flag, by podkręcić widowisko

Zdaniem Brytyjczyka, sport zaczyna zmierzać w stronę serii NASCAR.
18.09.2010:58
Mateusz Szymkiewicz
2565wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lewis Hamilton jest przekonany, że władze Formuły 1 zaczęły korzystać z czerwonych flag podczas wyścigów, by podkręcić widowisko.

Podczas dwóch ostatnich zmagań na torach Monza oraz Mugello, aż trzykrotnie zapadła decyzja o przerwaniu rywalizacji po groźnych incydentach. Według nowych przepisów, wznowienie wyścigu nie odbywa się już za samochodem bezpieczeństwa, lecz z pól startowych, co wprowadza dodatkowy element nieprzewidywalności.

Sześciokrotny mistrz świata - Lewis Hamilton, zapytany, czy Formuła 1 zaczęła narażać bezpieczeństwo kierowców na rzecz widowiska, odpowiedział: Nie wiem. Nie chcę przekroczyć granicy. Wiem, że kibice są podekscytowani restartami oraz wszystkim co działo się na Monzy, ale to zaczyna wyglądać tak, że wkrótce z powodu papierku na torze będzie wywieszana czerwona flaga i organizowany restart.

Rozumiem, że jest to ekscytujące. Wyścigi potrafią być nudne, kiedy między kierowcami robią się duże odstępy. Tak robi się w NASCAR, gdzie za każdym razem wywieszane są żółte flagi, by utrzymać ekscytację w wyścigu. Mimo to należy wziąć pod uwagę aspekt bezpieczeństwa.