Wolff znudzony sagą związaną z elastycznymi tylnymi skrzydłami

Decyzja w sprawie ewentualnego protestu zapadnie dopiero po wyścigu.
06.06.2112:25
Nataniel Piórkowski
705wyświetlenia
Embed from Getty Images

Mercedes wciąż nie podjął decyzji w sprawie tego, czy po wyścigu w Baku oprotestuje elastyczne tylne skrzydło znajdujące się w bolidzie Red Bulla.

Niemiecki zespół jest niezadowolony z tego, że zaostrzone testy obciążeń tylnych skrzydeł zostaną wprowadzone dopiero od nadchodzącego Grand Prix Francji. W efekcie Red Bull oraz niektóre inne zespoły, mogą korzystać z kontrowersyjnego rozwiązania podczas weekendu w Baku.

Protest można wnieść po każdej z sesji wyścigowego weekendu, ale jak do tej pory nie podjęte zostały żadne działania w tej sprawie. Nie można jednak wykluczyć, że Mercedes postanowi powiadomić FIA o woli oprotestowania elastycznych tylnych skrzydeł po zakończeniu niedzielnego wyścigu.

Szef działu sportów motorowych niemieckiego koncernu - Toto Wolff, dał jasno do zrozumienia, że stanowisko jego stajni w sprawie ewentualnego protestu nie zostało jeszcze ustalone. Austriak dodał, że decyzja w tej sprawie może zapaść po analizie działania skrzydła w samym wyścigu, ponieważ Red Bull korzysta w Baku z innej konstrukcji niż ta, która wzbudziła kontrowersje podczas GP Hiszpanii.

Cóż, myślę że saga związana z elastycznymi skrzydłami zaczyna wszystkich nudzić. Mnie także. Zobaczymy. Nie wiem, co znajdowało się w ich bolidzie i co będą w nim mieć na wyścig. Gdy to ustalimy, to wtedy podejmiemy decyzję.

Drugą ekipą niezadowoloną z opóźnienia wprowadzenia bardziej rygorystycznych norm testów był McLaren. Szef teamu - Andreas Seidl dał jasno do zrozumienia, że decyzję w kwestii ewentualnego podjęcia działań wobec zespołów korzystających w Baku z elastycznych tylnych skrzydeł pozostawi organowi zarządzającemu.

Prawdę mówiąc nie widziałem jeszcze analizy tego, co wydarzyło się w kwalifikacjach. Byliśmy zajęci sobą. Zwykle staramy koncentrować się na własnej sesji. Wydaje mi się, że piłka jest teraz po stronie FIA. Wszystko zależy od tego, czy ich zdaniem muszą podjąć w tej sprawie jakieś działania, także w oparciu o zasady zapisane w dyrektywie technicznej. Jeśli o nas chodzi, koncentrujemy się teraz wyłącznie na sobie.