Haas nie dysponuje w Australii zapasowym podwoziem VF-22

Rozbity bolid Schumachera z Dżuddy został odesłany w tym tygodniu do fabryki zespołu.
07.04.2211:23
Nataniel Piórkowski
1000wyświetlenia
Embed from Getty Images

Haas przystąpi do Grand Prix Australii bez zapasowego podwozia.

Zespół z Kannapolis nie dysponuje wystarczającym zapasem części zamiennych po poważnej kraksie Micka Schumachera, do której doszło podczas kwalifikacji do Grand Prix Arabii Saudyjskiej.

Chociaż Niemiec nie odniósł w wypadku żadnych poważnych obrażeń, team wycofał go z udziału w niedzielnym wyścigu w obawie o dostępność części zamiennych.

Podwozie używane przez Schumachera w Dżuddzie zostało odesłane do fabryki Haasa w celu naprawy na Grand Prix Emilii-Romanii. W Australii syn siedmiokrotnego mistrza świata będzie miał do dyspozycji jedyne zapasowe podwozie zbudowane przez zespół na początek sezonu 2022.

Sytuacja związana z częściami zamiennymi nie jest dla nas niespodzianką po tak dużej kraksie - przyznaje szef stajni, Guenther Steiner.

Mamy wszystko co niezbędne, ale brakuje nam części zamiennych. Kolejne pytanie, to jak wygląda kwestia zapasowego podwozia. Otóż nie mamy takiego, ponieważ rozbity bolid Micka został odesłany z powrotem do Europy.

Ze względu na wszystkie formalności celne podwozie musiało najpierw przybyć do Australii a następnie zostać stąd odesłane do Europy. Obecnie jest już w drodze powrotnej. Będziemy przygotowywać je na Imolę.

Steiner dał jasno do zrozumienia, iż nie oczekuje od kierowców ponadprzeciętnej ostrożności w trakcie rywalizacji na torze. Myślę, że możemy mieć inne podejście. Wiadomo, że kierowcy wiedzą o tym, że nie mamy tutaj zapasowego podwozia. Czasem jednak może dojść do takiej sytuacji.

Nie wpadam w przesadną panikę. Jeśli coś się stanie, spróbujemy sobie z tym poradzić. Nie możesz tak po prostu powiedzieć kierowcom, żeby jechali powoli. To nie ma sensu. Podobnie zresztą jak instrukcja, aby nie podejmowali większego ryzyka, gdy nie muszą tego robić.