Hamilton: Blokowanie przez innych nie zrobiło większej różnicy

Kierowca Mercedesa sugeruje, że zmiany w ustawieniach mogły być nietrafione.
26.08.2319:53
Maciej Wróbel
604wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lewis Hamilton uważa, że rywale blokujący go podczas kwalifikacji nie wpłynęli na jego dzisiejszy wynik.

Siedmiokrotny mistrz świata przystąpi do niedzielnej rywalizacji z odległego, trzynastego pola. Podczas kwalifikacji kilkakrotnie jednak Hamilton borykał się z blokującymi kierowcami - najpierw w Q1 napotkał na swojej drodze obu kierowców Astona Martina, by w Q2 zostać przyblokowanym przez Yukiego Tsunodę. Ostatecznie do awansu do finałowej części czasówki Brytyjczykowi zabrakło jedynie 0,084 sekundy.

Sam kierowca nie sądzi jednak, by zdarzenia te miały większy wpływ na jego rezultat i uważa, że dziś po prostu brakowało mu prędkości. To nie zrobiło większej różnicy - stwierdził 38-latek odnosząc się do incydentu z Tsunodą. Kilku innych znalazło się na mojej drodze na poprzednich okrązeniach. Tsunoda trochę mnie przyblokował, ale nie straciłem czasu. Po prostu byłem dziś za wolny.

Hamilton już wcześniej przyznał, że kierunek obrany przez Mercedesa w Zandvoort nie jest najlepszy, po tym jak osiągi ekipy pogorszyły się w drugim treningu. Szczerze mówiąc, nie czuję się w tym samochodzie za dobrze po drugim treningu. Było świetnie w pierwszym i od tamtej pory nie mam takich wrażeń, więc nie jestem pewien, co jest nie tak.

Samochód po prostu był trudny. Spróbuję zmienić nastawienie na bardziej pozytywne na jutro. Prawdopodobnie jesteśmy jednak zbyt daleko od podium - dodał Brytyjczyk.

Innego zdania co do przypadków blokowania Hamiltona jest szef stajni z Brackley, Toto Wolff. Austriak uważa, że przeszkadzający kierowcy powinni otrzymać surowe kary. Odpowiedzią jest kara. Jeśli wiesz, że nie pójdziesz do więzienia za oszustwa podatkowe, to oszukujesz. Nie rozumiem więc, dlaczego tego typu działania nie podlegają karom - powiedział Wolff.

To było oczywiste blokowanie w Q1, także w wykonaniu Tsunody. To miły gość, ale przyblokował on Lewisa będącego na szybkim kółku. Nie ruszył się z suchej linii. Możesz powiedzieć «Tak, zjechał na wewnętrzną i wyglądało tak, że nie kosztowało to zbyt wiele», ale zjeżdżając z linii suchej na mokrą może kosztować wiele i to mogło kosztować go awans do Q3.

Potrzebujemy więc ostrzejszych kar, a wtedy może ludzie zaczną znowu patrzeć w lusterka - zakończył szef Mercedesa.