Możliwy zwrot akcji w sprawie Tsunody i Hondy?
Holenderskie media sugerują też, że Arvid Lindblad może spędzić jeszcze rok w Formule 2.
30.11.2513:07
596wyświetlenia
Embed from Getty Images
Najnowsze plotki z padoku w Katarze sugerują, że Yuki Tsunoda może jeszcze zachować posadę Red Bull Racing.
Do tej pory powszechnie sądzono, że Isack Hadjar awansuje z Racing Bulls i zostanie w sezonie 2026 partnerem Maxa Verstappena, a Yuki Tsunoda i Liam Lawson powalczą o ostatnie miejsce w zespole Racing Bulls, gdzie jeden z kokpitów miałby trafić w ręce Arvida Lindblada.
Holenderski komentator Olav Mol twierdzi jednak, że układ sił może ponownie ulec zmianie. Tsunoda popisał się w Katarze jednym z najlepszych kwalifikacyjnych występów odkąd związał się z Red Bullem. Mol sugeruje, że mogło to wynikać z przełomu za kulisami:
Według niego wszyscy zainteresowani już znają swój los:
To właśnie tu ma pojawiać się nieoczekiwany zwrot akcji. Choć od 2026 roku partnerem fabrycznym Hondy będzie Aston Martin, marka ta nadal ma mieć pewne wpływy w strukturach Red Bulla - i może to pomóc Tsunodzie w utrzymaniu się w stawce.
Powodem mają okazać się testy starszych bolidów (TPC), kluczowe dla rozwoju młodych kierowców. Wszystkie samochody Red Bulla kwalifikujące się do tych testów są napędzane silnikami Hondy.
18-letni Brytyjczyk od miesięcy przymierzany jest do przyszłorocznej posady w F1, ale ostatnie jego starty w F2 mają nie napawać optymizmem. Od czerwcowej wygranej w Barcelonie Lindblad zdobywał punkty zaledwie pięciokrotnie, a we wczorajszym sprincie w Katarze zajął odległą, osiemnastą pozycję.
W 2026 roku Lindblad musiałby więc kontynuować program testowy, a to oznacza konieczność korzystania ze starszych bolidów. Bez Hondy Red Bull musiałby z kolei pożyczać samochód od innego zespołu.
Najnowsze plotki z padoku w Katarze sugerują, że Yuki Tsunoda może jeszcze zachować posadę Red Bull Racing.
Do tej pory powszechnie sądzono, że Isack Hadjar awansuje z Racing Bulls i zostanie w sezonie 2026 partnerem Maxa Verstappena, a Yuki Tsunoda i Liam Lawson powalczą o ostatnie miejsce w zespole Racing Bulls, gdzie jeden z kokpitów miałby trafić w ręce Arvida Lindblada.
Holenderski komentator Olav Mol twierdzi jednak, że układ sił może ponownie ulec zmianie. Tsunoda popisał się w Katarze jednym z najlepszych kwalifikacyjnych występów odkąd związał się z Red Bullem. Mol sugeruje, że mogło to wynikać z przełomu za kulisami:
A co jeśli powiedziano Yukiemu wczoraj: «stary, było fajnie, ale w przyszłym roku tu nie jeździsz?»- żartował Holender.
Wtedy cała presja znika. Nagle jesteś odblokowany.
Według niego wszyscy zainteresowani już znają swój los:
Yuki powiedział, że wie co się wydarzy i że to mniej więcej to, czego ludzie się spodziewają. Hadjar twierdzi, że będzie na gridzie bez względu na wszystko. Oni wiedzą to od dawna.
To właśnie tu ma pojawiać się nieoczekiwany zwrot akcji. Choć od 2026 roku partnerem fabrycznym Hondy będzie Aston Martin, marka ta nadal ma mieć pewne wpływy w strukturach Red Bulla - i może to pomóc Tsunodzie w utrzymaniu się w stawce.
Powodem mają okazać się testy starszych bolidów (TPC), kluczowe dla rozwoju młodych kierowców. Wszystkie samochody Red Bulla kwalifikujące się do tych testów są napędzane silnikami Hondy.
Potrzebują silników Hondy w Red Bullu. A dla kogo? Dla Arvida Lindblada- twierdzi Mol.
18-letni Brytyjczyk od miesięcy przymierzany jest do przyszłorocznej posady w F1, ale ostatnie jego starty w F2 mają nie napawać optymizmem. Od czerwcowej wygranej w Barcelonie Lindblad zdobywał punkty zaledwie pięciokrotnie, a we wczorajszym sprincie w Katarze zajął odległą, osiemnastą pozycję.
Lindblad prawdopodobnie nie będzie ścigał się w F1 w przyszłym roku. On w ogóle nie zdobywa punktów- kontynuuje Mol.
Potrzebuje jeszcze jednego sezonu w Formule 2.
W 2026 roku Lindblad musiałby więc kontynuować program testowy, a to oznacza konieczność korzystania ze starszych bolidów. Bez Hondy Red Bull musiałby z kolei pożyczać samochód od innego zespołu.
To właśnie to jest tym wytrychem, dzięki któremu Tsunoda utrzyma się w rodzinie Red Bulla w 2026 roku- dodaje Mol.
Maciej Wróbel