De la Rosa: Przyszły rok zadecyduje o przyszłości Hamiltona
Zdaniem 54-latka, problemy Brytyjczyka są powiązane z efektem przypowierzchniowym.
30.11.2515:54
65wyświetlenia
Embed from Getty Images
Zdaniem Pedro de la Rosy, sezon 2026 będzie dla Lewisa Hamiltona ostatnią szansą na powrót do zwycięskiej formy.
Siedmiokrotny mistrz świata bez wątpienia notuje w tym roku jeden z najtrudniejszych sezonów w całej swojej karierze. 40-latek wciąż czeka na pierwsze podium z Ferrari, ale osiągi jego i jego zespołu w ostatnich tygodniach zupełnie nie wskazują na to, by mógł on pokusić się o tak mocny rezultat na finiszu kampanii.
W Katarze Hamilton został pierwszym kierowcą Ferrari od 2009 roku, który dwa razy pod rząd odpadał w kwalifikacjach na etapie Q1. Ponadto, w wewnętrznym pojedynku kwalifikacyjnym przegrywa z Charlesem Leclerkiem już 18-5 - ostatnim tak zdominowanym przez Monakijczyka zespołowym partnerem był Marcus Ericsson w 2018 roku.
Sobotni sprint w Katarze Hamilton ukończył tymczasem na 17. miejscu. Po zakończeniu zmagań podszedł do niego Pierre Gasly, który stwierdził:
Zapytany przez media o to, co należy poprawić przed niedzielnym wyścigiem, Brytyjczyk odpowiedział zaś:
Szef Scuderii Ferrari, Frederic Vasseur, przyznał, że zmęczenie psychiczne odegrało w tym roku kluczową rolę, po tym jak zespół porzucił rozwój tegorocznego modelu już w kwietniu.
Pedro de la Rosa, który miał okazję współpracować przed laty z Hamiltonem w McLarenie, uważa, że problemy Brytyjczyka zaczęły się wraz z wprowadzeniem nowej generacji bolidów w sezonie 2022.
Zdaniem Pedro de la Rosy, sezon 2026 będzie dla Lewisa Hamiltona ostatnią szansą na powrót do zwycięskiej formy.
Siedmiokrotny mistrz świata bez wątpienia notuje w tym roku jeden z najtrudniejszych sezonów w całej swojej karierze. 40-latek wciąż czeka na pierwsze podium z Ferrari, ale osiągi jego i jego zespołu w ostatnich tygodniach zupełnie nie wskazują na to, by mógł on pokusić się o tak mocny rezultat na finiszu kampanii.
W Katarze Hamilton został pierwszym kierowcą Ferrari od 2009 roku, który dwa razy pod rząd odpadał w kwalifikacjach na etapie Q1. Ponadto, w wewnętrznym pojedynku kwalifikacyjnym przegrywa z Charlesem Leclerkiem już 18-5 - ostatnim tak zdominowanym przez Monakijczyka zespołowym partnerem był Marcus Ericsson w 2018 roku.
Sobotni sprint w Katarze Hamilton ukończył tymczasem na 17. miejscu. Po zakończeniu zmagań podszedł do niego Pierre Gasly, który stwierdził:
źle wyglądasz, na co Hamilton odpowiedział półżartem:
Bez kitu, Sherlocku.
Zapytany przez media o to, co należy poprawić przed niedzielnym wyścigiem, Brytyjczyk odpowiedział zaś:
Będę tu cały dzień. To po prostu niewiarygodne.
Szef Scuderii Ferrari, Frederic Vasseur, przyznał, że zmęczenie psychiczne odegrało w tym roku kluczową rolę, po tym jak zespół porzucił rozwój tegorocznego modelu już w kwietniu.
To była trudna decyzja- powiedział Francuz.
Być może nie doceniłem tego od strony psychologicznej. Gdy wiesz, że nie przywozisz ze sobą żadnych usprawnień aerodynamicznych, gdy wciąż do rozegrania zostało 18 czy 20 wyścigów, to nie jest łatwo sobie z tym poradzić.
Pedro de la Rosa, który miał okazję współpracować przed laty z Hamiltonem w McLarenie, uważa, że problemy Brytyjczyka zaczęły się wraz z wprowadzeniem nowej generacji bolidów w sezonie 2022.
To nie Ferrari sprawia mu problemy- stwierdził 54-latek.
Chodzi o efekt przypowierzchniowy. Od 2022 roku nie widzieliśmy Hamiltona z wcześniejszych lat - agresywnego, szybkiego, kompletnego. On nie błyszczał już w Mercedesie, na tle Russella.
Jeśli w przyszłym roku znów zobaczymy Hamiltona takiego, jakiego znaliśmy od dekad, to świetnie. Jeśli nie, to znaczy, że chodzi o coś znacznie poważniejszego niż efekt przypowierzchniowy i będzie musiał się mocno zastanowić nad tym, co robić, ponieważ w życiu każdego z nas nadchodzi taki dzień.
Maciej Wróbel