ING przedstawia kulisy F1 - Opony

Założenie: opony są czarne, okrągłe i nie odgrywają większej roli..
12.09.0709:45
Marek Roczniak
6310wyświetlenia

Założenie: opony są czarne, okrągłe i nie odgrywają większej roli...



Pomyślmy chwilę o zwykłej oponie - jakże często błędnie rozumianej i niedocenianej części wyposażenia w historii motoryzacji. Ludzie zazwyczaj uważają opony za coś oczywistego i nie doceniają tego gumowego cudu, dzięki któremu porusza się ich codzienny środek transportu.



Pomyślcie: zespoły F1 spędzają niezliczone godziny w tunelach aerodynamicznych i ślęczą na torach testowych, by dostroić podwozie. Wyniki są zadowalające, jeżeli w rezultacie tego procesu uda im się zyskać kilka setnych sekundy. Mogliby jednak natychmiast zyskać kilka sekund zakładając bardziej miękką oponę. O ile Wasza rura wydechowa nie zwisa luźno (a z całą pewnością nie powinna), jedynymi elementami łączącymi fizycznie samochód z nawierzchnią drogi lub toru są właśnie opony, których znaczenie jest nie do przecenienia.

Oczywiście, zastosowanie bardzo miękkiej gumy może dać znaczącą poprawę rezultatów, ale żywotność opon będzie dużo krótsza. Był taki moment w historii, kiedy producenci wytwarzali opony, które miały maksymalnie polepszyć czas uzyskiwany podczas pierwszego okrążenia kwalifikacyjnego, po którym nadawały się już tylko do kosza. My jednak żyjemy w nieco bardziej konserwatywnej epoce. Cały sekret polega na tym, by wyczarować opony, które pozwalają osiągnąć doskonałe wyniki na stałym poziomie przez całą długość trwania wyścigu, oraz w miarę możliwości, podczas okrążenia kwalifikacyjnego. Jest tu miejsce na pewien kompromis, jednak koniec wojny oponiarskiej w F1 oznacza, że tolerancja będzie miała jeszcze większe znaczenie niż dotychczas.



Opony używane w wyścigach F1 to nie tylko guma. To również mieszanka wosków, żywic, polimerów, elastomerów, siarki, nylonu, poliestru i około 150 innych składników, które dopasowują się do charakterystyki toru, aby zmaksymalizować powierzchnię styku i zwiększyć przyczepność. Na większości zwykłych opon samochodowych można przejechać około 35 tys. km, ale w przełożeniu na F1 żywotność opony to przeciętnie 20 okrążeń. Zwykła opona ma za zadanie zapewnić bezpieczeństwo, trwałość i komfort, zarówno w deszczu jak i w słońcu, natomiast opony F1 są nastawione na zapewnienie maksymalnego bezpieczeństwa i uzyskanie najlepszych wyników podczas krótkich zrywów. Gdy zaczyna padać, kierowca zjeżdża do boksu, by zmienić opony na bieżnikowane przeznaczone na mokrą nawierzchnię. Przy prędkości 160 km/godz. używana w F1 opona przedniego koła na "mokrą" pogodę o szerokości 270 mm, odprowadza około 36 litrów wody na sekundę. Kierowcy, którzy mimo ulewnego deszczu zdecydują się pozostać przy swoich standardowych oponach rowkowanych, niemal na pewno wpadną w poślizg i wypadną z toru po kilku zakrętach lub nawet na prostej.

Ciśnienie w oponach F1 jest niższe niż w zwykłym samochodzie i utrzymuje się zazwyczaj na poziomie około 1,2-1,3 bara (w porównaniu do około 2,0 barów w Clio). Dzięki temu opona jest bardziej giętka, co poszerza powierzchnię styku i zwiększa przyczepność. Przy najwyższych prędkościach powierzchnia opony F1 styka się z nawierzchnią 50 razy na sekundę, a gdy asfalt jest porowaty następuje nierównomierny wzrost nagrzania w poprzek bieżnika. Sprawia to, że obciążenie opony jest jeszcze większe, niż mogłoby to wynikać z szerokiej gamy warunków, którym opony muszą sprostać: wysokiej wilgotności w Malezji, długim i niezwykle szybkim prostym odcinkom na torze w Monza (które powodują znaczne pionowe przeciążenia, a co za tym idzie przegrzanie opon), czy też długim, szybkim zakrętom w Barcelonie, które skutkują bocznymi obciążeniami gumy.



Zwykłe opony są na swój sposób równie niezwykłe, jednak nigdy nie będą narażone na działanie tak wielkich sił. Czarne, okrągłe i nie odgrywają istotnej roli? W żadnym wypadku.

Niniejszy artykuł o tajemnicach Formuły 1 dostarczyła Grupa ING - wiodący globalny dostawca usług bankowych, ubezpieczeniowych i zarządzania środków finansowych

KOMENTARZE

11
DarkArt
12.09.2007 07:59
Mutu: wez zapisz zdjecie i zobacz jaka bedzie mialo nazwe na kompie, albo kliknij na nie i wybierz "wlasciwosci" ;)
mutu
12.09.2007 07:41
Ten ziom na zdjęciu taki czerwony ze wstydu czy się zakochał? Dobre pytanie... A zdjęcie jest podpisane Opony Bridgestone A ta dzieczyna wygląda na 50% ameryka 50% japonia ale fajna jest
Maraz
12.09.2007 03:52
Ok, przyznaję się bez bicia, że to był głupi żarcik z tymi zderzakami :) Że też sprawdzacie nawet nazwy plików - normalnie nie da się nic ukryć przed Wami ;) A fotka ta jest z GP USA, gdyby ktoś się pytał.
jędruś
12.09.2007 03:46
No no niezła laseczka....
DarkArt
12.09.2007 03:36
Ooooo, teraz obrazek sie nazywa "opony_wozek". Maraz, nieladnie... ;)
Maraz
12.09.2007 03:01
Jakie zderzaki? Coś Wam się przywidziało ;) ;) ;)
DarkArt
12.09.2007 02:45
Moze te wozeczki do transportowania opon nazywa sie zderzakami? No bo przeciez nie chodzi o cyce tej panienki ;)
boSS
12.09.2007 02:41
a dlaczego te zdjęcie jest podpsiane "opony_zderzaki"?:) (jak się zapisuje)
DarkArt
12.09.2007 12:44
Ma ktos namiary na ta laseczke?;)
marrcus
12.09.2007 11:50
szkoda ze nie można powiększyć zdjęcia :/ jak to mówi Borowczyk "Czarne złoto rajdów"
Paweł
12.09.2007 08:57
ta dziewczyna jest................... boska :):)