Gene: Jest zbyt wcześnie by "oddać" Vettelowi tytuł

"Kiedy nic nie zależy od ciebie, nie ma wyboru, jak tylko jechać dobrze z wyścigu na wyścig"
28.06.1121:04
Mariusz Karolak
1972wyświetlenia

Marc Gene twierdzi, że jest jeszcze zbyt wcześnie, aby uważać, że Sebastian Vettel zostanie mistrzem świata Formuły 1 w tym roku.

Kierowca testowy Ferrari skomentował po wyścigu w Walencji stratę swego rodaka i kolegi zespołowego Fernando Alonso do Vettela, która wynosi już 99 punktów.

Co powinieneś zrobić, kiedy strata wynosi 99 punktów? Kiedy już więcej nic nie zależy od ciebie, nie ma wyboru, jak tylko jechać dobrze z wyścigu na wyścig - powiedział Gene gazecie El Mundo.

Prawda jest taka, że my (Ferrari) walczymy twarzą w twarz i to jest dobra wiadomość. Alonso dorównywał im przez cały czas tempem jazdy w wyścigu w Walencji, a oni (Red Bull) musieli mocno naciskać. Zastanawiam się, jak dużo zależało od ulicznego toru tutaj i myślę, że na Silverstone sprawa ta będzie wyglądała bardziej przejrzyście.

Czy Vettel będzie mistrzem? Takie rozmowy są przedwczesne. Ma o trzy wygrane więcej, niż Button (pod względem różnicy w punktach), więc jest oczywiste, że jego dominacja jest ogromna. W innym okresie doświadczali jednak trudnych sytuacji. Nie sądzę, że Ferrari się podda. Musimy kontynuować nasz rozwój. Oni jeszcze nie są mistrzami i postrzeganie ich jako mistrzów już teraz byłoby błędem.

Źródło: onestopstrategy.com

KOMENTARZE

13
NEO86
30.06.2011 09:50
Nirnroot, 29.06.2011 10:40 Śmiej się, ale podobnie robił MSC w Ferrari :P zawsze miał słabe starty (dopiero teraz się to zmieniło) i strategia na pierwsze sekundy to było zawsze taranowanie wrogów. Problem w tym, że z drugiej strony ciężko taranować kogoś kto wchodzi w zakręt 3s. przed tobą... Skończ pleść takie głupoty
Kamikadze2000
29.06.2011 01:05
Coś ten Gene bardzo "gadatliwy" się zrobił... ;] @agentwrogiegoukladu - ale konsekwencje ogromne - odebranie Massie superlicencji i dyskwalifikacja Ferrari. Nie sądze, by to weszło w grę. Zresztą - Felipe nie jest raczej przyjacielem z Alonso. ;] @General - bez problemu powinni walczy o podium. Nie wiem, jak będzie ze zwycięstwami, ale mając na pokładzie Neweya, powinno byc dobrze! :)
Nirnroot
29.06.2011 08:40
Śmiej się, ale podobnie robił MSC w Ferrari :P zawsze miał słabe starty (dopiero teraz się to zmieniło) i strategia na pierwsze sekundy to było zawsze taranowanie wrogów. Problem w tym, że z drugiej strony ciężko taranować kogoś kto wchodzi w zakręt 3s. przed tobą...
agentwrogiegoukladu
29.06.2011 08:24
scenariusz może być taki - Massę ustawiają agresywnie na qual, tak żeby plasował się jak najbliżej Vettela, którego później regularnie taranuje jak najszybciej po starcie - Alonso 'jedzie swoje' na jak najwyższych miejscach i wtedy faktycznie - jakieś teoretyczne szanse są ;)
IceMan11
28.06.2011 10:10
Alez on słodko wchodzi w przedziałek Ferrari. Strata na średniej mieszance była wielka w porównaniu z mieszanką miękką, więc trzymajmy się prawdy i faktów. Nie kumam tego fragmentu: "Zastanawiam się, jak dużo zależało od ulicznego toru tutaj i myślę, że na Silverstone sprawa ta będzie wyglądała bardziej przejrzyście". Czyli co? Ferrari miało dobre tempo bo był to uliczny wyścig czy sądzi, że na Silver Ferka będzie jeszcze bliżej? bardziej skłaniam się ku 1-szej myśli. Mam nadzieję, że RBR nie ucuerpi najwięcej na tym zakazie, ale tak czy siak na Silver nie odczują tego bardziej od innych. Pozdro :)
General
28.06.2011 09:24
Jak Vettel nie bedzie zaliczal kraks lub mu bolid nie bedzie szwankowal, to teraz bedzie ciulal punkty niczym Button w 2009 roku, aczkolwiek nie mozna wykluczyc, ze zmiany w przepisach na Silverstrone nie zaszkodza RBR, wiec nie bedzie ich ciulal za 5-7 miejsca a za 1-2:)
Adakar
28.06.2011 08:32
@Tom_Bombadil Tak samo jak Jenson chciał za wszelką cenę wygrać w Brazyli, nie chciał pozostawiać dużej części swojego sukcesu/porazki nieznanemu torowi w Abu Dhabi i coraz coraz silniejszej ekipie RBR ... Zadyszka może przyjść i to nie muszą być przepisy. Czerwona flaga Ferrari też przestała w pewnym momencie powiewać tak mocno nad gridem Formuły 1, pamiętajmy o tym, że RBR jako właściciel teamu nie ma nawet 10 lat, Ferrari, Mclaren czy Frank są tutaj od kilkudziesięciu, to oni jedli i pili z niejednego stołu. Mają Adriana, który fenomenalnie wykorzystał rewolucję przepisów AD 2009 i utrzymuje dynamiczny rozwój w dalszym ciągu. @Kordas Było tutaj ZŁE tłumaczenie.
Matti
28.06.2011 08:27
Sprawa nie wygląda ciekawie ale podobna sytuacja była w 2006 roku. Alonso także miał genialną serię: http://i.imgur.com/lBsnP.jpg Tylko że, jak już wspominałem, i co widać na powyższym mini porównaniu, Vettel nie ma głównego konkurenta który mógłby zacząć wygrywać w 2 części sezonu mając już uzbieraną pokaźną ilość punktów jak wtedy Schumi. RBR ma po prostu za dobry bolid i nie wierzę, że ograniczenie dmuchania dyfuzora aż tak ich spowolni.
Kordas
28.06.2011 07:50
[quote]Czy Vettel będzie mistrzem? Takie rozmowy są przedwczesne. Ma o trzy wygrane więcej, niż Button (w tym samym momencie w 2009 roku),[/quote] Eeee, nie wiem skąd on wziął tę statystykę, ale w 2009 roku Button po 8 wyścigach miał 6 zwycięstw, podobnie jak w tym roku Vettel, więc nie wiem o co mu chodzi...
Tom_Bombadil
28.06.2011 07:32
@jpslotus72 taaa... prawdopodobieństwo tego, że Vettel nie zdobędzie w tym roku tytułu jest równe prawdopodobieństwu, że dostanie sprężyną w głowę... ;-)
kokus
28.06.2011 07:30
Mój komentarz nt. http://www4.picturepush.com/photo/a/4892257/480/Haulin/no-***a-rzeczywiscie.jpg?v0
jpslotus72
28.06.2011 07:25
Teoretycznie wszystko jeszcze jest możliwe, ale prawdopodobieństwo tego, ze Vettel roztrwoni swoją przewagę w dalszej części sezonu i nie obroni tytułu, raczej nie mieści się sferze praktycznej. Gdyby nawet Sebastian nie kontynuował swojej serii zwycięstw, to i tak musiałby lądować na odległych miejscach, żeby ktoś inny zdołał go wyprzedzić. Z kolei ten, kto miałby w takim scenariuszu odebrać Vettelowi tytuł, sam musiałby osiągnąć podobną serię zwycięstw, czyli zdominować stawkę tak jak teraz aktualny mistrz (bo jeśli np. Alonso, Hamilton i Button dzieliliby się zwycięstwami, to nic by im z tego nie przyszło)... Sam Horner sugerował, że Vettel mógłby teraz trochę odpuścić - bo nie musi już za wszelką cenę wygrywać każdego następnego wyścigu - wystarczy, że będzie spokojnie kontrolował sytuację i właściwie kalkulował. Czy Gene naprawdę wierzy w to, co mówi, czy chce tylko dodać otuchy kibicom Ferrari (bo np. Alonso jest już wystarczająco dorosły, żeby się nie nabrać na te bajki)? Swoją drogą, gdyby Vettel rzeczywiście stracił w tym sezonie tytuł (piszę "stracił", bo właściwie trzyma go już w garści), to byłoby naprawdę "mistrzostwo świata" (i też pewnie zapis do statystyk F1, jako najbardziej nieprawdopodobna strata w historii ścigania).
Tom_Bombadil
28.06.2011 07:14
Powiedział co wiedział...