Świat F1 zareagował na śmierć Dana Wheldona

Na temat śmierci Brytyjczyka wypowiedział się m.in. Jenson Button
18.10.1109:46
Mateusz Szymkiewicz
3263wyświetlenia

Wczoraj świat Formuły 1 dowiedział się o strasznej tragedii, śmierci mistrza serii IndyCar z sezonu 2005, Dana Wheldona. 33-letni Brytyjczyk zmarł z powodu obrażeń, które odniósł w makabrycznym wypadku podczas wyścigu IndyCar, na owalnym torze w Las Vegas.

W wyniku kolizji odpadło piętnastu kierowców, z których to jeden zmarł, trzech jest rannych (Power, Mann i Hildebrand), a reszta wyszła bez szwanku lub z małymi obrażeniami. Członkowie świata sportów motorowych nie pozostali obojętni na tę smutną informację i wyrazili swój żal na łamach gazet oraz za pośrednictwem internetu.

Dan Wheldon przypomniał nam, że wyścigi samochodowe pozostają niemal jedynym sportem, gdzie śmierć to najwyższa cena - napisał Kevin Eason z The Time.

Spoczywaj w pokoju, Dan. Pamiętam nasze wczesne dni w Wielkiej Brytanii w latach 95/96. Będę tęsknił - napisał Mark Webber na Twitterze.

Gdy dorastaliśmy i ścigaliśmy się razem, spędziłem dużo czasu, by dorównać Danielowi. Jestem całkowicie rozbity tą smutną wiadomością - powiedział były kierowca Super Aguri, Anthony Davidson.

Na temat śmierci swojego rodaka wypowiedział się również Jenson Button: Nie mogę sobie wyobrazić, co przeżywa jego rodzina i moje myśli są z nimi w tym bardzo trudnym czasie. Mam tyle dobrych wspomnień z czasów, kiedy razem się ścigaliśmy na początku lat 90-tych, prawdziwy fighter.

To jest niezwykle trudny dzień. Dan był kierowcą wyścigowym, a ja przez całą swoją karierę często podążałem jego krokami, wspinając się z nim po drabinie sportów motorowych w Wielkiej Brytanii - skomentował mistrz świata Formuły 1 z sezonu 2008, Lewis Hamilton.

Źródło: onestopstrategy.com, telegraph.co.uk

KOMENTARZE

1
Adakar
18.10.2011 07:52
Power już został wypisany ze szpitala edit: Pippa i JR też już wyszli