Vettel: Ciągłe dyskusje na temat poleceń zespołowych nie pomagają

Niemiec podkreśla, że w wyścigu chciał jak najlepiej współpracować z Leclerkiem.
12.05.1918:49
Nataniel Piórkowski
1969wyświetlenia
Embed from Getty Images

Sebastian Vettel uważa, że ciągłe debaty o poleceniach zespołowych nie mają pozytywnego wpływu na Ferrari.

W trakcie wyścigu w Barcelonie Ferrari dwukrotnie zdecydowało się na zamianę pozycji swych kierowców. Najpierw to Vettel otrzymał polecenie przepuszczenia Leclerca. Później to Monakijczyk ustąpił miejsca czterokrotnemu mistrzowi świata. Ostatecznie Scuderia dowiozła do mety czwarte i piąte miejsce.

Myślę, że miałem szansę na podium, ale zaraz po starcie spłaszczyłem oponę, komplikując tym samym swój wyścig. Wiedziałem, że nie wygram wyścigu w pierwszym zakręcie, ale myślałem, że przynajmniej będziemy mogli wmieszać się między Mercedesy, zwiększając swoje szanse na walkę.

Charles realizował inną strategię. Ze względu na neutralizację jego taktyka trafiła do kosza. Próbowaliśmy dziś współpracować tak bardzo, jak tylko byliśmy w stanie, ale oczywiście za każdym razem, gdy czegoś próbujemy, później dużo się o tym mówi. Może nie pomaga to w tym, aby czasem sprawnie reagować na to, co dzieje się wokół nas.

Po Grand Prix Hiszpanii Vettel traci do Hamiltona aż 48 punktów. Niemiec zapewnia jednak, że nie przejmuje się sytuacją w klasyfikacji generalnej. Mistrzostwa znajdują się na bardzo wczesnym etapie, więc sądzę, że nie ma sensu zwracać uwagi na punkty. Trzeba podchodzić do każdego wyścigu jak do osobnego wyzwania. Zobaczymy.

Jasne, był to dla nas bardzo rozczarowujący weekend. Liczyliśmy, że będziemy tutaj dużo szybsi. Okazało się, że nasze tempo nie było zbyt konkurencyjne. Myślę, że po takim doświadczeniu możemy tylko wrócić do walki jeszcze silniejsi.