Haas nie żałuje braku testów przed Grand Prix Austrii

Spora część zespołów zdecydowała się na prywatne sesje lub dni filmowe.
23.06.2009:21
Jakub Ziółkowski
344wyświetlenia
Embed from Getty Images

Jak uważa szef Haasa - Gunther Steiner, jego ekipa nie straci dystansu do rywali rezygnując z testów przed powrotem do rywalizacji w Austrii.

Tor Red Bull Ring będzie gospodarzem dwóch pierwszych eliminacji sezonu 2020. Wyścigi odbędą się 5 oraz 12 lipca, a piątkowe treningi będą pierwszą oficjalną sesją od zimowych testów w Barcelonie.

Przerwa spowodowana pandemią koronawirusa sprawiła, że część zespołów zorganizowała sesje testowe za pomocą samochodów z lat poprzednich, zarówno na Red Bull Ringu, jak i na torze Silverstone. W zeszłym tygodniu z takiej możliwości skorzystały zespoły Mercedesa, Renault i Racing Point, a w kolejnych dniach na tor wyjadą kierowcy Ferrari oraz AlphaTauri.

Szef Haasa, Gunther Steiner, potwierdził, że amerykański zespół nie ma w planach organizacji takiej sesji. W specjalnej rozmowie z mediami Włoch potwierdził, że stajnia nie skorzysta z dnia filmowego w celu przygotowania się do pierwszego wyścigu. Nasi kierowcy są gotowi do powrotu do ścigania. Nie wydaje mi się, żeby potrzebowali specjalnego przygotowania. Przeprowadzenie takiego testu nie jest dla nas priorytetowe - dodał Steiner.

Wykorzystanie dni filmowych pozwoliło wielu zespołom na przygotowanie się do specjalnych procedur, wdrożonych przez FIA w związku z pandemią koronawirusa. Steiner uważa jednak, że ćwiczone przez innych procedury nie wpłyną na wyniki na torze. Organizacja takiego testu daje co prawda przewagę, zyski są jednak znikome. Nasi pracownicy zajmują się kompletowaniem obu bolidów w naszej fabryce w Banbury, gdzie również muszą stosować się do odpowiednich zasad pracy. Nie martwię się o to. Testowanie procedur daje innym wymówkę na testowanie bolidów, co z pewnością jest atrakcyjne dla bogatszych zespołów - zakończył 55-latek.