Wolff: Mamy problem z bolidem Lewisa

Hamilton przyznaje, że wrażenia z jazdy pogorszyły się w drugim treningu.
11.07.2011:03
Maciej Wróbel
887wyświetlenia
Embed from Getty Images

Toto Wolff przyznał, że jego zespół nie wie, o co chodzi, po tym, jak Lewis Hamilton zmagał się z prowadzeniem samochodu w drugim treningu przed Grand Prix Styrii.

Obrońca mistrzowskiego tytułu zdołał w drugiej sesji treningowej wykręcić szósty czas, przegrywając aż o 0,6 sekundy z zespołowym partnerem i zwycięzcą GP Austrii - Valtterim Bottasem, który był minimalnie wolniejszy od najszybszego tego dnia Maxa Verstappena.

Podejście kierowców do drugiego treningu było nieco inne niż zazwyczaj, co ma związek z dużym prawdopodobieństwem ulewy, która może uniemożliwić organizację sobotnich kwalifikacji. Gdyby czasówki nie udało się przeprowadzić również w niedzielę rano, wyniki drugiego treningu będą determinować ustawienie na starcie do wyścigu.

Toto Wolff ujawnił, że Mercedes nie zdecydował się na przejście w pełny tryb kwalifikacyjny w drugim treningu, jednakże postanowiono nieco bardziej niż zwykle podkręcić osiągi silnika.

Dużo dyskutowaliśmy na ten temat, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na podejście «na pół gwizdka» - przyznał Wolff w rozmowie z austriacką telewizją ORF. Nie jechaliśmy z pełną mocą, ale też nie byliśmy aż tak wolni.

Nie był to pełny tryb ataku z naszej strony, ale też i nie połowiczny. Powiedzmy, że jeździliśmy na poziomie, na którym nie jeździmy zazwyczaj w piątki. Jesteśmy jednak nieco we mgle, szczególnie w przypadku czasu Lewisa. Jest jakiś problem z samochodem. W tej chwili nic nie wiemy. Samochodem po prostu rzuca na wszystkie strony w wolnych i średnio szybkich zakrętach. Dysponujemy jednak wszystkimi kanałami danych, po prostu musimy się temu uważniej przyjrzeć.

Austriak zapytany o to, czy zespół Mercedesa ma jakiegoś asa w rękawie na kwalifikacje, odparł: Nic specjalnego. W porównaniu z ubiegłym tygodniem Max Verstappen sporo się poprawił, zespół Racing Point także, i to bardzo. Wszyscy pozostali są nieco wolniejsi, w tym i my. Będziemy mieli nad czym myśleć i musimy zebrać dane, by znaleźć obszary, w których możemy coś zyskać.

Lewis Hamilton przyznał z kolei, że nie ma wyjaśnienia dla swojego braku tempa w drugim piątkowym treningu. Nic nie wiem. Naprawdę nie mam nic do powiedzenia - powiedział Brytyjczyk.

Czułem się względnie normalnie, ale okazuje się, że jesteśmy daleko od miejsca, w którym chcemy być. Czeka nas więc dużo pracy w garażu, by to wszystko wyjaśnić. Czułem się dobrze w pierwszym treningu i na początku drugiego, a potem wrażenia stały się gorsze. Inni byli szybsi, szczególnie Valtteri miał dobre tempo. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.

W kwestii tego, że wyniki drugiej sesji treningowej mogą być decydujące dla ustawienia na starcie do wyścigu, Hamilton dodał: Będzie naprawdę kiepsko, jeśli nie uda nam się przeprowadzić kwalifikacji. Szczególnie, że w drugim treningu nie było za dobrze i startowałbym z jeszcze niższej pozycji niż tydzień temu. Byłoby więc to nieco większe wyzwanie. Postaram się odprawić taniec na suchą pogodę, jeśli taki istnieje, żeby nie było tego przeklętego deszczu w niedzielę!.