Russell: Nowi właściciele robią pełny przegląd w Williamsie

Brytyjczyk zdradził, że jest po pierwszej rozmowie z prezesem Dorilton Capital.
27.08.2017:40
Mateusz Szymkiewicz
1511wyświetlenia
Embed from Getty Images

George Russell ujawnił, że nowi właściciele Williamsa robią pełny przegląd w zespole, chcąc ustalić jego najsłabsze punkty.

Stajnia z Grove pod koniec zeszłego tygodnia stała się własnością amerykańskiej grupy inwestycyjnej - Dorilton Capital. Nowy inwestor zadeklarował utrzymanie nazwy Williams w Formule 1, a także zachowanie siedziby w brytyjskim Grove.

George Russell, który będzie kierowcą ekipy w 2021 roku, przyznał, że ostatnie tygodnie bez klarownej przyszłości Williamsa były dla niego nerwowe. Tego ranka rozmawiałem z Matthew Savage'em, który jest prezesem firmy [Dorilton]. W tej chwili robią pełny przegląd tego, co należy zmienić, a także kto będzie w zarządzie. To bardzo dobra wiadomość dla Williamsa, w szczególności dla każdego pracującego w zespole oraz dla kierowców. Ostatni okres był nieco nerwowy i jestem zachwycony, że ekipa będzie mogła stabilnie iść do przodu. Za Williamsem stanęła firma, która pozwoli mu wrócić tam gdzie jest jego miejsce, czyli do czołówki.

W kontekście tego, co musi zostać wykonane, ostatecznie jesteśmy tylko kierowcami i możemy jedynie prowadzić szybko samochody. Pozostawiam te kwestie ludziom znacznie bardziej inteligentnym. To oni muszą zadecydować, gdzie należy zainwestować pieniądze i jakie zmiany należy przeprowadzić w Grove.

Brytyjczyk zapytany, czy rodzina Williams powinna zostać zaangażowana w życie zespołu, odpowiedział: Rodzina Williams jest wielką częścią Formuły 1. Uważam, że najważniejszą informacją jest utrzymanie dotychczasowej nazwy mimo nowych właścicieli. To bardzo istotne. Rodzina Williams nikomu by nie sprzedała zespołu, gdyby nie mieli wiary, że przyniesie to postęp. Jestem zadowolony z tej decyzji, ponieważ uznali ją za najlepszą dla przyszłości ekipy. Od historycznej strony kultura nie powinna ulec zmianie. Utrzymanie nazwy jest ważne zarówno dla kierowców, jak i ludzi w fabryce.