Domenicali: Formuła 1 znalazła się w jeszcze większym kryzysie

Włoch przyznał, że część organizatorów może nie pozwolić sobie na drugie GP bez kibiców.
13.04.2111:48
Mateusz Szymkiewicz
863wyświetlenia
Embed from Getty Images

Stefano Domenicali uważa, że Formuła 1 znalazła się w tym roku w jeszcze większym kryzysie spowodowanym pandemią koronawirusa.

Tegoroczny sezon wystartował bez obecności kibiców na trybunach i jak ujawnił nowy dyrektor generalny serii, dynamiczny rozwój sytuacji związanej z COVID-19 wymaga od niego codziennego kontaktu z promotorami wyścigów. Według Włocha, część Grand Prix nie będzie mogła pozwolić sobie na kolejne zamknięcie trybun, mierząc się z problemami finansowymi.

Obecna sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana niż w 2020 roku - powiedział Stefano Domenicali. W zeszłym roku wszyscy musieli znaleźć swoją drogę oraz nauczyć się zwalczać pandemię. Każde państwo ma swoje zasady oraz warunki. To dlatego wiele decyzji jest podejmowanych z dnia na dzień. Musimy utrzymywać elastyczność, by dokonywać nagłe zmiany.

Nie zdajecie sobie sprawy jak wielkie zainteresowanie budzą wyścigi i jak wiele biletów mogliby sprzedać promotorzy, gdyby tylko było to możliwe. Wszystko zależy od konkretnych regulacji ustanowionych przez rządy państw. Pierwsze wyścigi sezonu są w stu procentach potwierdzone. Jedyne pytanie brzmi jak wiele kibiców będzie mogło się pojawić. Na chwilę obecną czekają nas tylko dwie eliminacje za zamkniętymi drzwiami: Imola oraz Baku. Reszta ma niejasny status. W indywidualnych przypadkach część organizatorów może poprosić nas o pomoc. Musimy znaleźć rozwiązanie dla takich sytuacji.

Dyrektor komercyjny Grand Prix Belgii - Stijn de Boever, nie wyklucza, że bez zgody rządu na obecność kibiców na trybunach, tor Spa-Francorchamps zrezygnuje z miejsca w tegorocznym kalendarzu. Mamy nadzieję na korzystną decyzję, ale w tej chwili po raz trzeci mamy ogłoszony lockdown. Do połowy maja rząd musi nam udzielić ostatecznych odpowiedzi na temat tego co będzie dozwolone, jakie jest ich zdanie oraz jakie są możliwości.

Formuła 1 także musi przetrwać, prawda? Rok temu to my udzieliliśmy im pomocy. Jesteśmy częścią historii tego sportu, jednym z najstarszych wyścigów. Nie czuję żadnej presji. Mimo to organizowanie Grand Prix tylko po to, by zobaczyć samochody nie jest zbyt interesujące.