Hamilton: Nie interesują mnie żadne psychologiczne zagrywki

Brytyjczyk zareagował na słowa, jakie padły ostatnio ze strony kierownictwa Red Bulla.
09.05.2110:17
Nataniel Piórkowski
1063wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lewis Hamilton podkreśla, że nie zamierza angażować się w psychologiczną bitwę, którą próbuje wzniecić Red Bull.

Niedawno Christian Horner oskarżył Toto Wolffa o tworzenie presji opowiadaniem o tym, że pomimo prowadzenia w obu klasyfikacjach Mercedes dostrzega deficyty w tegorocznym bolidzie. Z kolei Helmut Marko miał stwierdzić, że Hamilton próbuje zdestabilizować Maxa Verstappena mówiąc, że jego najlepszym rywalem w Formule 1 był Sebastian Vettel.

Szczęśliwie dla mnie, moja praca sprawia, że nie muszę się koncentrować na tego typu rzeczach - przekonuje Hamilton. Prawdę mówiąc naprawdę ich nie lubię. Nie cierpię wnikać w tę całą psychologiczną bitwę, którą chcą oglądać ludzie.

Z zewnątrz ciekawie ogląda się te wszystkie małe sprzeczki, które toczą ze sobą inni. Wszystkie dołki, które jedna osoba kopie pod drugą. Osobiście pragnę być najlepszą wersją siebie. Jestem pewien, że jeśli zaangażuję w to całą moją energię, będę w stanie dokonać różnych wspaniałych rzeczy.

Naprawdę nie wydaje mi się, że powinniśmy kogoś do siebie zrażać lub mieszać w głowach. Mój tata zawsze mówił: «Niech mówią za ciebie występy na torze». To właśnie mam na myśli. Tym się zajmuję.

Hamilton został także poproszony o komentarz w sprawie odejścia kilku czołowych inżynierów działu silnikowego Mercedesa, którzy postanowili zasilić szeregi nowej jednostki Red Bulla.

Wiadomo, za kulisami dzieją się pewne rzeczy. Toto jest moim najlepszym sojusznikiem. Jestem pewien, że będzie ciężko pracował, aby rozegrać to we właściwy sposób. Każdy pracujący na rzecz Mercedesa jest wspaniałą osobą i nie jest dla mnie żadną niespodzianką, że wszyscy chcieliby mieć kogoś takiego u siebie. Osiągnęliśmy wspólnie wielkie sukcesy.

Jeśli są ludzie, którzy postanowili od nas odejść, to życzę im wszystkiego dobrego. Wszyscy musimy iść własną drogą i podejmować własne decyzje. To nasze święte prawo. Mercedes jest jednak wielką organizacją. Tworzymy duży zespół, który nie opiera się na jednej indywidualności. Czy nawet pięciu. To kolektyw.

Mamy cudowną grupę ludzi, którzy pozostają nam wierni i w stu procentach koncentrują się na wywalczeniu tegorocznego mistrzostwa.