Vettel chciałby zakazania poleceń zespołowych w F1

Z kolei Ricciardo sugeruje, że na miejscu Pereza nie oddałby zwycięstwa w domowym wyścigu.
06.11.2115:19
Nataniel Piórkowski
1501wyświetlenia
Embed from Getty Images

Sebastian Vettel sugeruje, że Red Bull postąpiłby niewłaściwie, gdyby poprosił Sergio Pereza o oddanie prowadzenia w GP Meksyku Maxowi Verstappenowi.

Przed wyścigiem w Mexico City w padoku spekuluje się o tym, w jaki sposób Red Bull zamierza pogodzić konieczność zapewnienia Verstappenowi możliwie jak największej zdobyczy punktowej z potencjalną chęcią zgarnięcia przez Pereza zwycięstwa przed domową publicznością.

Perez przyznawał, że sytuacja, w której musiałby ustąpić miejsca koledze z zespołu, mogłaby okazać się problemem. Dodał jednak szybko, że z rozmową na temat potencjalnych poleceń zespołowych poczeka do zakończenia sobotnich kwalifikacji.

Vettel, który w 2013 roku zignorował w Malezji wezwania Red Bulla do przepuszczenia Marka Webbera, dzięki czemu odniósł zwycięstwo w wyścigu, podkreśla, że nie jest zwolennikiem team orders.

Cóż, nigdy nie byłem fanem poleceń zespołowych. Są dwa typy team orders. Pierwszy to ten, gdy tracisz pozycję a później ją odzyskujesz, co ma związek ze stosowaniem alternatywnych strategii. Drugi przypadek, to polecenie zespołowe wzywające jednego kierowcę do ustąpienia miejsca, aby drugi mógł zdobyć więcej punktów.

Teraz, może nawet jeśli sytuacja jest logiczna i bardzo prosta do wyjaśnienia, to nadal uważam, że jest to coś złego i byłbym za tym, aby w sporcie nie było żadnych poleceń zespołowych. Myślę, że są one nijakie. Nikt tego nie lubi. Jeśli Checo jechałby na czele, to powinien tam pozostać.

Daniel Ricciardo podziela opinię czterokrotnego mistrza świata, stwierdzając nawet, że gdyby znajdował się na miejscu Pereza, to w GP Meksyku odmówiłby zamienienia się miejscami z Verstappenem.

Gdyby to był ostatni wyścig sezonu a zamiana pozycji decydowałaby o tym, czy ktoś zdobędzie tytuł, czy nie, to może wtedy cały proces decyzyjny byłby bardziej złożony. Ale tutaj... Domowe zwycięstwo... Myślę, że wszyscy marzymy o tym od dziecka. Jeśli tylko zasłużysz sobie na nie na torze, to uważam, że powinieneś mieć prawo je przypieczętować.