Horner przeprosił za swój komentarz po ostrzeżeniu od FIA

Szef RBR podkreśla, że nie był sfrustrowany pracą marszala, ale ogólną sytuacją.
21.11.2118:20
Nataniel Piórkowski
1810wyświetlenia
Embed from Getty Images

Christian Horner przeprosił za słowa krytykujące FIA oraz jednego z marszali obsługujących Grand Prix Kataru.

Horner został wezwany przez sędziów do złożenia wyjaśnień w związku z podejrzeniem naruszenia przepisów kodeksu sportowego poprzez zachowanie mogące stanowić szkodę dla organu zarządzającego i osób go reprezentujących.

Po rozmowie ze stewardami Brytyjczyk otrzymał formalne ostrzeżenie oraz wezwanie do udziału w przyszłorocznym programie dla sędziów FIA.

Komentując karę nałożoną na Verstappena, szef Red Bulla zrzucił winę na zbuntowanego marszala, który zdecydował się na pokazanie podwójnych żółtych flag bez nadzoru dyrektora wyścigu.

Po rozmowie z sędziami Horner przeprosił za swoje słowa. Niektóre moje komentarze z naszego wcześniejszego wywiadu, gdy pytaliście mnie o sędziowanie na torze... Chciałbym dać jasno do zrozumienia, że marszale wykonują wspaniałą, wspaniałą pracę.

To wolontariusze, którzy wykonują świetną robotę. Moja frustracja nie była ukierunkowana na marszali, ale miała związek z okolicznościami. Jeśli jakakolwiek osoba została dotknięta moimi słowami, to oczywiście za to przepraszam. Nadal jednak frustrującym jest znalezienie się w sytuacji, z którą mieliśmy do czynienia.

Rozmawiałem z FIA. Przeprosiłem za jakikolwiek przejaw naruszenia przepisów. Nie było to moją intencją. Chodziło mi o to, że jeden bolid przejechał przez to miejsce i nie było żółtych flag. Później jeden bolid dostaje pojedynczą żółtą flagę, kolejny podwójną. Widać w tym pewną niekonsekwentność.

Możemy wyciągnąć z tego wnioski. Jako sport możemy potraktować to jako lekcję. Jeśli jednak chodzi o marszali: potrzebujemy was, wykonujecie świetną pracę. I przepraszam, jeśli moje słowa zostały przez kogokolwiek potraktowane jako obraźliwe.

Horner zaprzeczył tezie, jakoby jego ostre słowa były oznaką olbrzymiej presji towarzyszącej zaciętej walce z Mercedesem. Myślę, że radziliśmy sobie całkiem dobrze z naszymi emocjami. Nie wskazywałem nigdy palcem, nie przeklinałem do kamer, nie robiłem tego typu rzeczy. Jestem szczery. Mówię to, co myślę. Jeśli pomyślę, że jesteś osłem, to powiem ci, że nim jesteś.