Seidl broni Masiego przed krytyką za kontrowersyjny finał sezonu

Vettel także studzi emocje, ale sugeruje potrzebę dążenia do większej konsekwentności decyzji.
15.12.2116:35
Nataniel Piórkowski
1221wyświetlenia


Szef McLarena - Andreas Seidl, broni dyrektora wyścigów F1 - Michaela Masiego przed krytyką, która spadła na niego po kontrowersyjnym finale sezonu w Abu Zabi.

Masi musiał zmierzyć się z nieprzychylnymi komentarzami w związku z tym, w jaki sposób zorganizowany został restart wyścigu, który przesądził o losach mistrzowskiego tytułu. Na ostatnim okrążeniu, dysponujący świeższym miękkim ogumieniem Max Verstappen, wyprzedził Lewisa Hamiltona.

Seidl podkreśla, że praca wykonywana przez Masiego jest trudna. Dodaje również, że Australijczyk nie powinien być oceniany wyłącznie przez pryzmat intensywnej walki o tegoroczne mistrzowskie korony.

Niemiec przekonuje: Z naszego punktu widzenia - unikając komentowania tego, co wydarzyło się w Abu Zabi - doceniamy otwarty i transparentny dialog prowadzony z nami przez cały ten sezon i poprzednie. Byliśmy także bardzo zadowoleni z tego, jak Michael zarządza różnymi kwestiami. Nie tylko tymi związanymi z nami, ale także ze wszystkimi zespołami w padoku.

Myślę więc, że musimy być bardzo ostrożni, aby ta intensywna walka o mistrzostwo, prowadzona na torze i poza nim - co oczywiście skutkowało wieloma gorącymi komentarzami - nie dawała złego obrazu rzeczywistości.

Podkreślę, z naszej perspektywy jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, jak Michael sobie z nami radzi. Prosi o nasz wkład i jest zawsze otwarty na sugestie o tym, co można poprawić. Tak to widzę.

Seidl odniósł się także do komentarzy o tym, że poprzednik Masiego na stanowisku dyrektora wyścigów - Charlie Whiting, wykonywał znacznie lepszą pracę na rzecz Formuły 1.

Sądzę, że nieuczciwe jest twierdzenie, że dawniej wszystko było inne i lepsze. Myślę, że teraz jest dobrze. W przeszłości też było dobrze. To trudne zadanie być dyrektorem wyścigu pośród tak intensywnej bitwy, jaką śledziliśmy przez cały ten rok. Wydaje mi się, że powinniśmy mieć to na uwadze.

Czterokrotny mistrz świata - Sebastian Vettel zasugerował, że nie powinno porównywać się decyzji podjętych przez FIA w tym sezonie z werdyktami wydawanymi w przeszłości.

Każdy ma swoje zdanie. Myślę, że trzeba zostawić sędziów w spokoju. Mają wystarczająco trudną pracę. W idealnym świecie chcielibyśmy większej konsekwentności, ale trzeba też mieć na uwadze ludzką stronę tego procesu. Ciężko jest być w stu procentach bezbłędnym. Taki musi być jednak nasz cel, więc trzeba przyjrzeć się temu, co można poprawić.

Nie sądzę jednak, aby sędziowanie było w tym roku lepsze lub gorsze niż w przeszłości, może za wyjątkiem grzywien finansowych za reprymendy. Nie wiem, mam wrażenie, że są one po prostu niepotrzebne. Moim zdaniem głupio jest prosić o 10, 50, 25 tysięcy. Chciałbym zobaczyć na co idą te pieniądze!.