Hamilton: W13 nie jest daleko od McLarena z sezonu 2009

Brytyjczyk opowiedział anegdoty związane z rozwojem modelu MP4-24.
24.04.2210:29
Mateusz Szymkiewicz
1827wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lewis Hamilton przyznał, że Mercedes W13 jest bliski poziomu McLarena z sezonu 2009, który był najgorszym samochodem jakiego doświadczył w Formule 1.

Niemiecki producent zmaga się z tegoroczną konstrukcją, której osiągi są destabilizowane przez efekt kołysania. Mercedes podczas kwalifikacji na Imoli po raz pierwszy od dziesięciu lat nie miał ani jednego kierowcy w Q3, natomiast w trakcie sprintu Hamilton i Russell nie mieli tempa, by przebić się do pierwszej dziesiątki.

Są osoby, które uważają, że nigdy nie miałem słabego samochodu - powiedział Lewis Hamilton po sobotnim sprincie, ukończonym na czternastym miejscu. Zapewniam was, że miałem. Model z 2009 roku był bardzo daleki od optymalnych osiągów. To był najgorszy bolid w mojej karierze. Aktualny model nie jest daleki od tamtych doświadczeń, jednakże wydaje mi się, iż ma większy potencjał. Wtedy udało nam się wrócić do walki o zwycięstwa. Wierzę, że zespół teraz dokona podobnej sztuki.

Brytyjczyk zdradził, że McLaren projektując model MP4-24 nie przewidział, iż konkurencja będzie w stanie utrzymać poziom docisku poprzedniej generacji samochodów. Sezon 2009 był moim trzecim w sporcie. Wkraczaliśmy w zupełnie nową erę. Pamiętam mój powrót do fabryki w styczniu lub lutym. Inżynierowie powiedzieli mi, że «Niemal osiągnęliśmy nasz cel». Nowy regulamin miał ograniczyć docisk o około 50 procent, więc zaprojektowali samochód, który generował docisk o 50 procent mniejszy!

Już wtedy miałem wrażenie, że nie brzmi to najlepiej. Mimo to brakowało mi wtedy doświadczenia. Po pierwszych testach zdaliśmy sobie sprawę, że konkurencja niemalże utrzymała tempo poprzedniej generacji bolidów. Od razu pojawiły się głosy «O cholera, musimy zabrać się do pracy i nadrobić tę stratę». Kluczowy był podwójny dyfuzor. Udało nam się go dopracować.

Siedmiokrotny mistrz świata podkreśla, że Mercedes nie popełnił fundamentalnych błędów przy W13 i jego słabe tempo wynika z efektu kołysania. Zespół nie mówił niczego na zasadzie «Osiągnęliśmy nasz cel». Nie wiedzieliśmy kto będzie na jakim poziomie. Nowy projekt był super innowacyjny. Z kolei dane z tunelu potwierdzały, iż dysponujemy wysokim dociskiem. Niestety nie widać tego na torze. W tunelu nie przewidzisz kołysania. Tutaj musimy się z tym zmagać. Trudniej nam to zażegnać niż się wydaje. Co cię jednak nie zabije to cię wzmocni. Znajdziemy rozwiązanie.