Verstappen oczekuje wyjaśnień od Red Bulla ws. decyzji o postoju

Holender ujawnił też, że przez dłuższy czas zmagał się z nadsterownością bolidu.
30.04.2320:41
Maciej Wróbel
1571wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen oczekuje od zespołu Red Bull przeglądu decyzji o jego zjeździe do pit lane, która kosztowała go prowadzenie i w konsekwencji wygraną w wyścigu w Baku.

Dwukrotny mistrz świata przewodził stawce w wyścigu o Grand Prix Azerbejdżanu, gdy doszło do wypadku z udziałem jego rodaka z zespołu AlphaTauri, Nycka de Vriesa. Było to dziesiąte okrążenie wyścigu, pod koniec którego zespół Red Bulla zdecydował się ściągnąć swojego lidera do boksów na zmianę opon.

Jednakże w momencie, gdy Holender opuszczał stanowisko serwisowe, dyrekcja wyścigu podjęła decyzję o wyjeździe samochodu bezpieczeństwa. Podczas neutralizacji do alei serwisowej zawitali Sergio Perez i Charles Leclerc, którzy dzięki temu po powrocie na tor znaleźli się przed Verstappenem.

Verstappen szybko uporał się z Leclerkiem, lecz pozostał na drugim miejscu, za Perezem, już do samego końca zmagań. Po wyścigu Holender zasugerował, że moment podjęcia decyzji o zjeździe wpłynął niekorzystnie na jego wyścig i jest to coś, czemu jego zespół powinien się przyjrzeć.

Zauważyłem samochód, który zatrzymał się na torze i myślałem, że może po prostu zblokował koła - powiedział Verstappen. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że nie widziałem tego dokładnie, ale jest to coś, czemu trzeba się przyjrzeć. Na pewno inni widzieli, że jedno koło jest uszkodzone i nie zanosiło się na to, by mógł w ogóle wrócić do pit lane, nawet gdyby wycofał.

Jest to coś, czemu trzeba się przyjrzeć, ponieważ właśnie to zaszkodziło mojemu wyścigowi.

Widzisz to na ekranie, ale nie jesteś w stanie dostrzec szczegółów, jak choćby to, czy koło jest odpowiednio przymocowane do samochodu. Oczywiście zespół ma nieco większy wgląd w to wszystko. Tak czy inaczej, sprawdzimy, czy było coś, co mogliśmy zrobić inaczej.

Nie wiem też, kiedy dokładnie zapadła decyzja o postoju, więc ciężko więcej powiedzieć w tej chwili.

Kierowca Red Bulla zdradził również, że próbował naciskać wkrótce po restarcie na Pereza i znaleźć się w zasięgu działania systemu DRS za samochodem Meksykanina, lecz zbyt duże zużycie opon uniemożliwiło mu nawiązanie bezpośredniej walki. Wówczas Verstappen podjął decyzję o odpuszczeniu i przejściu w tryb zarządzania oponami.

Po zjeździe samochodu bezpieczeństwa starałem się wywrzeć presję na Checo, by spróbować skorzystać z DRS-u. Był taki moment, że byłem całkiem blisko, ale ostatecznie skończyło się na tym, że po prostu próbowałem nadążyć. Prawdopodobnie za bardzo zniszczyłem opony na początku tego długiego stintu. W pewnym momencie po prostu odpuściłem, by nie zniszczyć ich do końca.

Naprawdę ciężko było mi jednak znaleźć odpowiedni balans przy wchodzeniu w zakręty, a tutaj wiele czasu poświęca się na odpowiednie wchodzenie w zakręty, by zrobić to dobrze. Po prostu męczyłem się z nadsterownością, a potem też z podsterownością, więc cały wyścig próbowałem wielu rzeczy na swojej kierownicy, by spróbować złapać lepsze czucie i balans w samochodzie.

Wydaje mi się, że udało mi się znaleźć dobre rozwiązanie pod koniec wyścigu, ponieważ sądzę, że ostatnie dziesięć kółek było o wiele mocniejszych i byłem dużo bardziej zadowolony z samochodu i tego, jak się zachowywał - zakończył Verstappen.